Strona główna » Pies » Jak nauczyć psa chodzić na smyczy?
Jak nauczyć psa chodzić na smyczy

Jak nauczyć psa chodzić na smyczy?

Spacer z psem powinien być spokojnym rytuałem, a nie walką o każdy krok. W rzeczywistości wielu opiekunów mierzy się z ciągnięciem, szarpaniem, brakiem reakcji i poczuciem, że pies kompletnie nie zwraca uwagi na człowieka. Nauka chodzenia na smyczy to jedno z podstawowych zadań wychowawczych, które buduje relację i wpływa na codzienne funkcjonowanie z psem.

Żeby spacer był przyjemny dla obu stron, trzeba rozumieć, skąd biorą się trudności, jak wygląda mechanizm uczenia się u psa i jak prowadzić trening, by był zrozumiały, konsekwentny i skuteczny. Nie chodzi o wymuszenie posłuszeństwa, tylko o stworzenie takich warunków, w których pies sam wybiera zachowania, które przynoszą mu korzyść i są zgodne z oczekiwaniami człowieka.

W tym tekście omawiamy najważniejsze etapy pracy nad chodzeniem na smyczy – od przyczyn problemów, przez dobór sprzętu, aż po konkretne techniki treningowe i pracę z emocjami psa.

Co znajdziesz w tekście?
    Add a header to begin generating the table of contents
    Scroll to Top

    Dlaczego pies ciągnie na smyczy?

    Pies ciągnie na smyczy, ponieważ nie zna zasad poruszania się przy człowieku. Smycz nie jest dla niego sygnałem do spokoju, tylko ograniczeniem, które próbuje przełamać. Na spacerze wszystko dzieje się szybko, a bodźców jest wiele, dlatego pies działa pod wpływem emocji zamiast skupiać się na osobie, która go prowadzi.

    Brak wcześniejszego treningu sprawia, że pies utrwala zachowanie ciągnięcia od pierwszych spacerów. Jeśli każdy krok naprzód pozwala mu dojść do interesującego zapachu, krzaka lub innego psa, to w jego odczuciu napinanie smyczy ma sens i przynosi efekt. Właśnie dlatego pierwsze doświadczenia spacerowe mają znaczenie i często określają późniejsze nawyki.

    Na zachowanie wpływa też poziom emocji. Psy reagują na nowe zapachy i dźwięki z silnym pobudzeniem, co wywołuje pośpiech i ekscytację. U niektórych psów zamiast entuzjazmu pojawia się napięcie lub stres, które również mogą prowadzić do szarpania. W obu przypadkach emocje są silniejsze niż umiejętność kontrolowania ciała.

    Sprzęt spacerowy potrafi wzmacniać problem lub go łagodzić. Obroża wywołująca dyskomfort może prowokować psa do napinania szyi, żeby szybciej uciec od ucisku, a źle dobrane szelki pobudzają do odpychania się i zwiększają siłę ciągnięcia. Sposób poruszania się psa na smyczy zaczyna się więc od tego, jak rozumie smycz i jaki ma z nią dotychczasowy związek emocjonalny.

    Pies, który ma dużo energii i niewystarczająco ruchu w ciągu dnia, również częściej ciągnie. Spacer staje się wtedy jedynym momentem na rozładowanie pobudzenia, dlatego trudno oczekiwać spokojnego tempa. W takich przypadkach trening chodzenia na smyczy zaczyna się od pracy nad odpowiednią dawką aktywności, zanim ruszy się w stronę technicznych ćwiczeń.

    Pies chodzi na smyczy

    Kiedy najlepiej zacząć naukę chodzenia na smyczy?

    Najlepszy moment na naukę chodzenia na smyczy to pierwsze tygodnie po pojawieniu się psa w domu, niezależnie od jego wieku. W przypadku szczeniąt można wprowadzać podstawy już w momencie, gdy pies czuje się swobodnie w nowym otoczeniu. Krótkie sesje w domu, bez rozpraszaczy, pomagają zbudować pozytywne skojarzenia i wprowadzić pierwsze zasady.

    U psów dorosłych ważne jest, żeby nie czekać z nauką, nawet jeśli pies nie miał wcześniej doświadczeń ze smyczą albo kojarzy ją z czymś nieprzyjemnym. Im dłużej odwleka się wprowadzenie reguł, tym mocniej utrwalają się niepożądane zachowania. Praca nad chodzeniem na smyczy powinna rozpocząć się równolegle z innymi codziennymi rytuałami – jedzeniem, spacerami, odpoczynkiem – bo wtedy pies szybciej rozumie, że zasady dotyczą wszystkich elementów wspólnego życia.

    Nie ma potrzeby czekać na specjalne warunki, odpowiednią pogodę, mniej bodźców czy mniejsze pobudzenie. Nauka chodzenia przy człowieku to proces, a nie jednorazowe zadanie do odhaczenia. Zbyt długie analizowanie momentu startu potrafi opóźnić cały rozwój relacji z psem. Nawet krótki spacer przed domem może być początkiem dobrego treningu, jeśli panuje nad sytuacją i potrafi się skupić na pracy z psem.

    Jak przygotować odpowiednie akcesoria do spacerów?

    Zanim zacznie się naukę chodzenia na smyczy, trzeba zadbać o sprzęt, który zapewni psu wygodę i swobodę ruchu, a jednocześnie pozwoli zachować kontrolę nad jego zachowaniem. Źle dobrane akcesoria często prowokują ciągnięcie albo rozpraszają psa, zanim cokolwiek zostanie z nim wypracowane.

    Smycz powinna być klasyczna, bez mechanizmu zwijającego. Najlepiej sprawdzają się modele z taśmy lub skóry, o długości od 2 do 3 metrów. Taka długość pozwala psu na naturalny ruch, a jednocześnie umożliwia utrzymanie kontaktu. Smycze automatyczne uczą psa, że napięcie smyczy to norma, przez co znacznie utrudniają naukę spokojnego chodzenia.

    Obroża musi być odpowiednio dopasowana – na tyle ciasna, żeby pies nie mógł się z niej wyswobodzić, i na tyle luźna, by nie uciskała szyi. U ras z delikatną budową lub u psów, które wykazują napięcie na smyczy, lepiej sprawdzają się szelki typu guard. Nie blokują łopatek, nie zsuwają się i nie wywołują presji na szyję. Unika się też ryzyka, że pies będzie próbował wycofywać się z obroży, co często kończy się nagłym wyrwaniem się na spacerze.

    Podczas treningu dobrze mieć przy sobie saszetkę z przysmakami, by nie tracić czasu na ich szukanie. Szybki dostęp do nagrody pomaga utrzymać płynność ćwiczeń i zwiększa skuteczność nauki. Same przysmaki powinny być aromatyczne, małe i różnorodne, tak by pies nie tracił zainteresowania.

    Pies na smyczy

    Obroża czy szelki – co wybrać?

    Do treningu chodzenia na smyczy lepiej sprawdzają się szelki typu guard, które pozwalają na lepsze prowadzenie psa, nie wpływając negatywnie na jego ciało. Nie powodują nacisku na szyję, nie blokują barków i nie zsuwają się przy zmianie tempa ruchu.

    Obroża może być używana, jeśli pies już umie chodzić spokojnie i nie napina smyczy. U młodych psów, psów reaktywnych albo u tych, które mają tendencję do ciągnięcia, obroża zamiast pomagać, wywołuje napięcie lub prowokuje odruch ciągnięcia jeszcze mocniej. Pojawia się też ryzyko związane z nagłym szarpnięciem – zwłaszcza gdy pies jest impulsywny, a jego przewodnik nie zdąży zareagować.

    W przypadku psów, które próbują cofać się z szelek lub obroży, warto stosować podwójne zabezpieczenie, czyli połączenie obroży i szelek z dwoma punktami przypięcia. Dzięki temu pies nie ma możliwości oswobodzenia się z uprzęży i jednocześnie nie czuje presji na jednym punkcie ciała.

    Szelki dają większą kontrolę i więcej możliwości pracy, szczególnie w początkowej fazie nauki. Z czasem, gdy pies rozumie zasady chodzenia na luźnej smyczy, można przejść na obrożę, jeśli taka forma okaże się wygodniejsza w codziennym użytkowaniu.

    Jakie komendy warto znać przed rozpoczęciem nauki?

    Zanim pies zacznie uczyć się chodzenia na smyczy, powinien znać kilka prostych komend, które ułatwią pracę w ruchu. Chodzi o to, by pies rozumiał, że warto zwracać uwagę na człowieka i że reagowanie na sygnały opiekuna przynosi mu korzyści. Nie trzeba czekać, aż opanuje je w stu procentach, ale im lepiej są utrwalone, tym płynniej przebiega nauka spacerowania.

    Imię psa to pierwszy sygnał, na który powinien reagować. Przywołanie uwagi przez wypowiedzenie imienia pozwala szybko przerwać rozproszenie, przekierować uwagę i zbudować kontakt wzrokowy. To fundament każdej dalszej interakcji.

    „Chodź” lub „do mnie” przydają się, gdy pies zaczyna się oddalać albo pojawiają się sytuacje, w których trzeba go przywołać. W połączeniu z pracą na smyczy komenda ta buduje refleks przychodzenia do przewodnika, co poprawia orientację psa na człowieka.

    „Zostań” albo „czekaj” wprowadzają element kontroli nad ruchem. Pies, który potrafi zatrzymać się i poczekać na dalszy sygnał, łatwiej opanowuje emocje w dynamicznych sytuacjach. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy wokół pojawiają się silne bodźce.

    Warto też wprowadzić hasło nagradzające, np. „ok”, które sygnalizuje psu, że ćwiczenie się skończyło i może swobodnie się poruszać. To prosty sposób na wyznaczenie granicy między pracą a luzem, co pomaga uniknąć nieporozumień w czasie spaceru.

    Zanim ruszy się w przestrzeń publiczną, dobrze jest przećwiczyć te komendy w domu i na ogrodzonym terenie. Znajomość podstawowych sygnałów daje psu poczucie przewidywalności, a osobie prowadzącej – realne narzędzia do kierowania zachowaniem psa na smyczy.

    Jak mam nauczyć psa chodzić na smyczy

    Jak wygląda pierwszy trening chodzenia na smyczy?

    Pierwszy trening powinien odbywać się w spokojnym, znanym otoczeniu, najlepiej w domu lub na ogrodzonym podwórku. Chodzi o to, by pies mógł skupić się na zadaniu, a nie na nowych bodźcach. Zanim dojdzie do nauki w trudniejszych warunkach, trzeba najpierw zbudować schemat działania, który pies będzie rozpoznawał niezależnie od miejsca.

    Na początek pies powinien mieć założone szelki i smycz, ale smycz nie powinna być napięta. Najlepiej przytrzymać ją w sposób swobodny, tak by pies mógł się poruszać, ale nie oddalał się zbyt daleko. Trening zaczyna się w momencie, gdy pies podejdzie i idzie równolegle do człowieka – wtedy warto pochwalić go spokojnym głosem i podać smakołyk, zanim zdąży się rozproszyć.

    Jeśli pies zaczyna ciągnąć, najlepiej zatrzymać się natychmiast. Nie ma sensu ciągnąć psa z powrotem ani iść za nim. To właśnie brak postępu uczy psa, że napięcie smyczy niczego mu nie daje. Kiedy przestaje ciągnąć i spojrzy w stronę przewodnika, można iść dalej, ale tylko wtedy, gdy smycz znów jest luźna.

    W pierwszych treningach nie chodzi o długość trasy, tylko o powtarzalność i jasny przekaz. Czas trwania powinien być krótki – kilka minut pracy w skupieniu wystarczy, żeby pies zaczął kojarzyć nowe zasady. W tym etapie liczy się precyzja i konsekwencja, nie tempo ani dystans.

    Warto też pamiętać, że dla psa poruszanie się przy człowieku nie jest czymś naturalnym. Potrzebuje czasu, żeby zrozumieć, że wspólny rytm ruchu to coś, co się opłaca. Dlatego lepiej nie przyspieszać kolejnych etapów i nie oczekiwać perfekcji od pierwszego dnia.

    Co robić, gdy pies ciągnie mimo korekt?

    Jeśli pies ciągnie mimo wcześniejszych prób zatrzymywania się, zmiany kierunku czy nagradzania za luźną smycz, trzeba najpierw sprawdzić, w jakim stanie emocjonalnym wychodzi na spacer. Praca z psem pobudzonym, zestresowanym lub zbyt rozproszonym z góry stawia przewodnika w trudniejszej pozycji. W takim przypadku korekty nie będą skuteczne, bo pies działa impulsywnie i nie przetwarza sygnałów.

    Najpierw warto skrócić trasę i ograniczyć otoczenie – wybrać cichsze miejsce albo ćwiczyć przez kilka dni w zamkniętej przestrzeni. Zanim pies zacznie rozumieć, że opłaca się iść przy człowieku, musi mieć szansę w ogóle dostrzec, co się do niego mówi. Zmniejszenie poziomu bodźców zewnętrznych często zmienia przebieg całego treningu.

    Pojawia się też pytanie, jak dokładnie wygląda korekta. Jeżeli pies napina smycz i nic się z tym nie dzieje – czyli człowiek dalej idzie – to dla psa jest to zachęta, by kontynuować. Skuteczna korekta polega na natychmiastowym zatrzymaniu się lub zmianie kierunku zanim smycz zdąży się naprężyć do granic, nie dopiero wtedy, gdy pies już się szarpie. Korekta powinna być wyraźna, ale nie oparta na szarpnięciu, tylko na zmianie warunków.

    Warto też wzmocnić momenty, w których pies sam z siebie rozluźnia smycz. Nawet jeśli robi to przypadkiem, nagradzanie tych sytuacji buduje skojarzenie, że warto wracać do człowieka. Jeśli nagroda pojawia się tylko wtedy, gdy pies idzie idealnie przy nodze, ale ignorowana jest każda poprawa z jego strony, nauka będzie trwała znacznie dłużej.

    Trening chodzenia na smyczy nie polega na jednej metodzie, którą powtarza się mechanicznie. Trzeba obserwować psa, modyfikować intensywność pracy, zmieniać otoczenie i wzmacniać to, co działa. Jeśli pies mimo wszystko wciąż ciągnie, dobrze jest wrócić o krok wcześniej – do spokojnego kontaktu, do pracy w miejscu, gdzie nie ma tylu bodźców, albo do prostszych ćwiczeń bez smyczy, np. na lince treningowej.

    Nauczanie psa chodzenia na smyczy

    Jak nagradzać psa za dobre zachowanie na smyczy?

    Nagradzanie psa podczas nauki chodzenia na smyczy powinno być celowe i dobrze przemyślane. Chodzi o to, by pies kojarzył konkretne zachowanie – np. chodzenie przy nodze czy utrzymywanie luźnej smyczy – z czymś przyjemnym. Sama nagroda to nie wszystko. Liczy się też moment, w którym się pojawia, oraz to, za co dokładnie zostaje podana.

    Najlepszy moment na podanie nagrody to chwila, w której pies sam z siebie zbliża się do człowieka albo idzie spokojnie w rytmie przewodnika. Nagroda w takim momencie wzmacnia zachowanie, które potem można rozwijać. Nie warto czekać, aż pies przejdzie dziesięć kroków idealnie – wystarczy jeden dobrze wykonany ruch, by dać sygnał: „to jest to, czego chcę”. W ten sposób pies szybciej zrozumie, na czym polega zadanie.

    Nagroda powinna być wartościowa dla psa. Dla jednego będzie to smakołyk, dla innego zabawka albo chwila swobodnego węszenia. Smakołyki sprawdzają się najlepiej w początkowym etapie, ponieważ można je podać szybko i precyzyjnie. Dobrze działają te, które są aromatyczne i łatwe do połknięcia – nie rozpraszają psa na zbyt długo i nie przerywają rytmu treningu.

    Warto mieć nagrody w różnych formach, by nie traciły na atrakcyjności. Jeśli pies reaguje mniej entuzjastycznie, wystarczy zmienić ich rodzaj, zwiększyć częstotliwość lub połączyć je z głosem i gestem. Sam kontakt z człowiekiem też może stać się nagrodą, jeśli pies ma z nim dobre skojarzenia. Dlatego głaskanie, entuzjastyczne pochwalenie czy chwila wspólnego zatrzymania się mogą być równie skuteczne jak smakołyk.

    Z czasem warto wydłużać dystans między nagrodami i wprowadzać losowość – tak, by pies nie uczył się schematu typu „pięć kroków i nagroda”, tylko naprawdę skupiał się na utrzymaniu odpowiedniego zachowania. Jednak na początku liczy się częstość i jasność przekazu. Pies ma rozumieć, za co jest nagradzany, a nie tylko oczekiwać przysmaku za sam fakt bycia na smyczy.

    Czy warto korzystać z metod pozytywnego wzmocnienia?

    Pozytywne wzmocnienie to najskuteczniejszy sposób nauki zachowań, który działa bez wywoływania lęku czy presji. Pies uczy się poprzez skojarzenia – jeśli coś przynosi mu przyjemność, będzie dążył do powtórzenia tej sytuacji. Dlatego metoda nagradzania za pożądane zachowanie daje trwałe efekty, budując przy tym dobrą relację między psem a człowiekiem.

    Podczas nauki chodzenia na smyczy pozytywne wzmocnienie ma jedno podstawowe zadanie: wskazać psu, które zachowania są opłacalne. Dzięki temu pies nie tylko wykonuje dane czynności, ale sam zaczyna je proponować, bo widzi w nich sens. W efekcie praca staje się spokojniejsza, bardziej płynna i mniej konfliktowa.

    Zamiast korygować psa za wszystko, co robi nie tak, lepiej skupić się na tym, co robi dobrze, nawet jeśli są to małe postępy. Każdy krok przy człowieku, każda chwila luźnej smyczy może zostać wzmocniona w sposób, który pies rozumie – przez smakołyk, pochwałę, wspólne zatrzymanie albo chwilę węszenia.

    W przeciwieństwie do metod opartych na presji, pozytywne wzmocnienie wzmacnia zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Pies pracuje chętnie, bo wie, że warto być uważnym. Taki sposób prowadzenia spaceru nie wywołuje napięcia, a to przekłada się bezpośrednio na kontrolę nad psem w trudnych warunkach.

    Najważniejsze w tym podejściu jest konsekwentne nagradzanie właściwych decyzji. Jeśli pies sam wybiera kontakt, zwalnia tempo lub zmienia kierunek razem z człowiekiem, to są to sytuacje, które powinny być zauważone i nagrodzone. W ten sposób pies uczy się schematu, który można przenieść na każdy spacer – niezależnie od otoczenia.

    Jak uczyć psa chodzić na smyczy

    Jak radzić sobie z rozproszeniami podczas spaceru?

    Rozproszenia to jeden z głównych powodów, dla których pies przestaje reagować na smycz, komendy czy kontakt wzrokowy. Nowe zapachy, dźwięki, ruch uliczny, inne zwierzęta – to wszystko może sprawić, że pies przestaje być skupiony i zaczyna działać impulsywnie. Nie da się całkowicie wyeliminować bodźców, ale można uczyć psa, jak sobie z nimi radzić.

    Pierwszy krok to dobór miejsca, które nie przekracza możliwości psa. Jeśli na danym etapie nie radzi sobie z ruchem miejskim, lepiej wybrać spokojniejszą trasę, gdzie łatwiej utrzymać jego uwagę. Wraz z postępem treningu stopniowo wprowadza się nowe bodźce – nie po to, by psa wystawiać na próbę, ale by nauczyć go, jak wracać do skupienia mimo otoczenia.

    Podczas spaceru warto obserwować psa jeszcze zanim się rozproszy. Jeśli zaczyna węszyć z napięciem, sztywnieje, podnosi głowę albo przyspiesza kroku, to sygnał, że zaraz straci kontakt. W takim momencie lepiej wcześniej przywołać jego uwagę, zmienić kierunek, wykonać proste ćwiczenie lub się zatrzymać. Przerywanie reakcji zanim się rozwinie daje większą kontrolę niż próba odzyskania psa, który już „odpłynął”.

    Jeśli bodziec okazuje się silniejszy niż wszystkie wcześniejsze sygnały, trzeba dać psu czas, żeby go przeanalizował. Wpatrywanie się w drugiego psa, napięcie mięśni, brak reakcji – to nie bunt, tylko emocjonalna reakcja, którą pies musi przeżyć. W takich chwilach nie warto naciskać ani zwiększać intensywności poleceń. Lepiej odejść kawałek dalej, zredukować presję i wrócić do prostych ćwiczeń, które pies zna.

    Rozproszenia nie są przeszkodą, jeśli pies wie, że może wracać do człowieka po każdej trudnej sytuacji. To wymaga treningu, ale też konsekwencji – jeśli pies uczy się, że może przez całą trasę ignorować smycz i przewodnika, to właśnie ten schemat będzie powtarzał. Dlatego tak ważne jest, by pracować nad skupieniem zanim pojawią się trudne warunki, a nie dopiero wtedy, gdy sytuacja już wymyka się spod kontroli.

    Ile powinien trwać jeden trening na smyczy?

    Czas trwania treningu zależy od kondycji psychicznej psa, poziomu jego pobudzenia i etapu nauki, na którym się znajduje. Nie chodzi o to, żeby przejść jak najdłuższą trasę, tylko o to, by utrzymać jakość pracy przez cały czas trwania ćwiczenia. Nawet kilkuminutowa sesja może być wartościowa, jeśli jest dobrze poprowadzona.

    Na początku wystarczy od 5 do 10 minut treningu dziennie, najlepiej podzielonego na kilka krótkich fragmentów w różnych porach dnia. W tym czasie pies uczy się konkretnych zasad: chodzenia na luźnej smyczy, reagowania na zmianę kierunku, zatrzymywania się czy utrzymywania kontaktu wzrokowego. Zbyt długi trening w początkowej fazie zwiększa ryzyko frustracji i prowadzi do utrwalenia błędów, zamiast do postępów.

    W miarę jak pies rozumie, o co chodzi, można wydłużać czas pracy, ale nadal warto obserwować jego zachowanie. Gdy pojawia się znużenie, spadek koncentracji albo rosnące napięcie, lepiej zakończyć trening wcześniej. Efektywność nie rośnie proporcjonalnie do długości – pies nie zapamiętuje więcej tylko dlatego, że trening trwał pół godziny.

    Warto oddzielić spacer rekreacyjny od sesji treningowej. Gdy pies ma wyraźnie zaznaczoną część „na pracę” i część „na luz”, szybciej uczy się rozróżniać sytuacje. Pracując z psem na smyczy, lepiej skupić się na krótkich, konsekwentnych powtórzeniach niż na jednym długim spacerze pełnym chaosu.

    Jak nauczyć psa chodzić na smyczy

    Jakie błędy popełniamy najczęściej podczas nauki chodzenia z psem na smyczy?

    Trening chodzenia na smyczy wydaje się prosty, ale wiele problemów wynika z niewłaściwego podejścia już na samym początku. Najczęstszym błędem jest prowadzenie psa na napiętej smyczy przez cały spacer. W takim układzie pies nie ma szansy nauczyć się, czym jest luz, bo od początku doświadcza tylko stałego oporu. Jeśli napięcie staje się normą, to przestaje być dla psa informacją.

    Kolejnym problemem jest brak konsekwencji. Część opiekunów zatrzymuje się przy ciągnięciu, ale po chwili i tak rusza dalej, bo chce dojść do celu. W ten sposób pies uczy się, że wystarczy chwilę poczekać albo mocniej pociągnąć, by uzyskać to, czego chce. Powtarzanie takich sytuacji powoduje, że zachowanie się utrwala, a korekty przestają mieć znaczenie.

    Wielu opiekunów zbyt szybko rezygnuje z nagradzania. Po kilku udanych krokach przestają wzmacniać dobre zachowania, licząc, że pies już wszystko zrozumiał. Tymczasem pies nadal potrzebuje informacji zwrotnej – brak reakcji często odbiera jako sygnał, że zmieniły się zasady. Motywacja spada, a pies wraca do dawnych schematów.

    Pojawia się też problem zbyt długich treningów. Praca z psem wymaga wyczucia momentu, w którym warto zakończyć. Przeciąganie sesji sprawia, że pies staje się rozkojarzony, zmęczony albo sfrustrowany. W efekcie kolejne powtórzenia tracą jakość, a trening zaczyna działać odwrotnie do zamierzeń.

    Często pomijany, ale istotny błąd to brak przygotowania emocjonalnego psa przed wyjściem. Jeśli pies wychodzi na spacer w stanie pobudzenia, to trudno oczekiwać, że będzie gotowy do nauki. Zanim zacznie się pracę nad chodzeniem na smyczy, trzeba zadbać o to, by pies potrafił wyciszyć się w domu i wychodził na zewnątrz w stanie równowagi.

    5/5 - (2 votes)

    Zostaw komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Przewijanie do góry