Szampony i preparaty do pielęgnacji zwierząt to ważna część asortymentu w każdym dobrze zaopatrzonym sklepie zoologicznym. Poza klasycznymi kosmetykami myjącymi rosnącą popularnością cieszą się również produkty lecznicze, które wspomagają leczenie różnych dolegliwości skórnych u psów i kotów. Ich obecność w sklepie to odpowiedź na potrzeby właścicieli czworonogów oraz okazja do budowania eksperckiego wizerunku i lojalności klientów.
Na co zwrócić uwagę przy wyborze lokalu na salon groomerski?
Lokalizacja salonu wpływa na liczbę klientów i warunki pracy. Salon powinien być widoczny z ulicy, najlepiej z możliwością zawieszenia szyldu i urządzenia witryny. Miejsce, w którym trudno zaparkować albo trzeba się do niego przedzierać przez zamknięte osiedle, szybko zniechęca. Jeżeli w pobliżu jest gabinet weterynaryjny, to dobrze – często klienci pytają o pielęgnację przy okazji wizyty u lekarza. Dodatkowym atutem jest światło dzienne, szczególnie przy dużych oknach – ułatwia pracę i poprawia odbiór wnętrza.
Lokal musi dawać możliwość wydzielenia kilku stref – groomerskiej, myjni, poczekalni i ewentualnie sklepu. Otwarte, puste przestrzenie wyglądają ładnie na zdjęciach, ale nie sprawdzają się w pracy z mokrymi, często zdenerwowanymi zwierzętami. Trzeba zwrócić uwagę na wentylację. Jeśli w środku czuć stęchliznę albo zapachy utrzymują się długo po otwarciu okna, to znak, że powietrze nie krąży prawidłowo. W takim miejscu codzienna praca szybko stanie się uciążliwa.
Jak rozplanować przestrzeń w salonie groomerskim i sklepie?
Podstawą dobrze działającego salonu jest podział na funkcjonalne strefy. Przestrzeń do strzyżenia nie może być wspólna z myjnią, a sklep nie powinien znajdować się tuż obok miejsca, w którym kąpane są zwierzęta. Nawet jeśli lokal jest niewielki, warto przemyśleć układ tak, aby te części były oddzielone – niekoniecznie ścianami murowanymi, ale choćby lekkimi ściankami, meblami albo przesuwnymi panelami. Taki podział pozwala ograniczyć rozprzestrzenianie się wilgoci, sierści i hałasu.
Ważne jest też ustawienie poczekalni. To nie może być przypadkowy kąt z krzesłem przy drzwiach. W poczekalni zwierzęta często się stresują, więc trzeba przewidzieć miejsce, w którym nie będą miały bezpośredniego kontaktu z innymi psami ani z pracą groomera. Jeżeli salon ma mieć też część handlową, najlepiej umieścić ją od razu przy wejściu. Klient, który przychodzi po usługę, często zerknie przy okazji na regały – pod warunkiem, że nie musi się przeciskać między suszarką a mokrym psem.
Metraż – ile miejsca naprawdę potrzeba?
W salonie nie chodzi o to, żeby wszystko się zmieściło, tylko żeby można było normalnie pracować. Dla dwóch stanowisk groomerskich z osobną myjnią, poczekalnią i toaletą absolutne minimum to 30 m². To nie oznacza komfortowej przestrzeni, tylko warunki, w których da się funkcjonować bez kolizji. Jeśli planowany jest też sklep, metraż powinien wzrosnąć do co najmniej 50 m². W przeciwnym razie każda z funkcji będzie „przeszkadzać” pozostałym.
Przy strzyżeniu liczy się nie tylko miejsce na sam stół, ale również przestrzeń wokół. Groomer musi się swobodnie poruszać, mieć dostęp do sprzętu, a jednocześnie nie wpadać na innego pracownika. Na jeden stół roboczy warto przeznaczyć nie mniej niż 2 m². Myjnia to osobna kwestia – jeśli nie da się w niej ustawić drugiego stołu do suszenia, trzeba to przewidzieć w innej części salonu. Suszenie zwierząt w tej samej przestrzeni, w której odbywa się strzyżenie, nie wchodzi w grę. Wilgoć niszczy sprzęt i pogarsza warunki pracy.
Wykończenie wnętrza salonu groomerskiego
Najwięcej problemów sprawia podłoga, dlatego od niej warto zacząć. W salonie groomerskim codziennie rozlewa się woda, spada sierść, używa się chemii. Z tych powodów najlepszym materiałem są płytki ceramiczne – łatwe w czyszczeniu, odporne na wilgoć i środki dezynfekujące. Żadne panele, żaden winyl nie sprawdzi się tak dobrze w dłuższej perspektywie. W poczekalni i przy wejściu warto położyć matę grzewczą pod płytkami. Zimą ogranicza to brudzenie i przyspiesza wysychanie mokrej podłogi.
Ściany najlepiej zostawić w jasnych, stonowanych kolorach. Dzięki temu wnętrze wygląda na czyste i spokojne, a do tego daje przestrzeń na ekspozycję dyplomów albo zdjęć. Farba powinna być zmywalna – to nie detal, tylko konieczność. Nawet jeśli ściany nie są regularnie chlapanie wodą, zawsze zdarzy się pies, który oprze się łapami albo klient z błotem na torbie. Meble i sprzęty powinny być łatwe do przestawiania i odporne na kontakt z wilgocią. Trudno utrzymać czystość, jeśli każda zmiana ustawienia wymaga siłowania się z ciężką konstrukcją.
Wentylacja i oświetlenie w salonie groomerskim
W salonie dla zwierząt wentylacja musi działać bez zarzutu. Wystarczy kilka godzin pracy z suszarkami, żeby powietrze zrobiło się ciężkie i duszne. Jeżeli nie ma możliwości wietrzenia przez okna, trzeba zamontować klimatyzację albo wyciąg. Inaczej zapachy będą się utrzymywać, a sprzęt zacznie szybciej się zużywać. Pomieszczenie bez wentylacji nie nadaje się na miejsce, gdzie kąpane i suszone są zwierzęta. W myjni dodatkowo gromadzi się para wodna, która bez sprawnego obiegu osiada na ścianach, sprzętach i podłodze. Dla ręczników najlepiej przewidzieć elektryczną suszarkę – schnięcie ich na kaloryferze albo w kącie pomieszczenia psuje zapach we wnętrzu.
Oświetlenie powinno być mocne, równomierne i skierowane dokładnie na miejsca pracy. Najlepiej, jeśli stoły ustawione są przy oknach, ale samo światło dzienne nie wystarcza. Nad stanowiskami powinno się zaplanować punktowe źródła światła – bez tego powstają cienie, które utrudniają precyzyjne cięcie. W salonie nie ma miejsca na przypadkowe oświetlenie z jednej żarówki w rogu sufitu. Jeśli pomieszczenie ma witrynę od strony południowej albo zachodniej, warto pomyśleć o folii przeciwsłonecznej. Latem temperatura wewnątrz potrafi szybko przekroczyć granicę komfortu.




