Z kotem na spacer? Zagrożenia i korzyści

Niektórzy kociarze pozwalają swoim podopiecznym na swobodne przechadzki po okolicy. Są również i tacy, którzy tylko „tak trochę mają kota”, ale właściwie jedynie dają mu jeść na tarasie, a zwierzak całe dnie spędza poza domem. Istnieje również trzecia grupa – to ci, którzy z kotem wychodzą na spacer raz na jakiś czas. W tym artykule skupimy się właśnie na niej. Odpowiemy na pytania, jak dbać o koty wychodzące, a także czego potrzebują, gdy są poza domem

Joanna Merta-Krawczyk

mgr biologii środowiskowej i sądowej

Na wstępie warto zaznaczyć, że spacery z kotem mogą być dla zwierzaka bardzo przyjemne i ciekawe. Naturalnie, nie każdy kot będzie skakał z radości – wręcz przeciwnie, trafiają się i takie „egzemplarze”, dla których wyjście poza cztery ściany to tak wielki stres, że lepiej to sobie darować. Jeśli chcemy spróbować, to warto zaczynać takie przechadzki już od wczesnego wieku. Zanim jednak ruszymy na podbój świata, należałoby kota najpierw przyzwyczaić do nowej sytuacji, tj. do dziwnego „ubrania”, które jest w tej sytuacji konieczne.

Obroża czy szelki?

AdobeStock 157287746

Obroża nie jest najbezpieczniejszą opcją, ponieważ kotu łatwo się z niej uwolnić – lepiej wybrać szelki. Te psie i kocie różnią się między sobą. Szelki dla mruczków powinny ściśle przylegać do ciała, uniemożliwiając ucieczkę i uszkodzenia karku. Warto najpierw zakładać je w domu, na krótko. W ten sposób zwierzę przyzwyczai się do noszenia tej dziwnej uprzęży, przez co nie powinna wywoływać stresu podczas spacerów. W trakcie domowych przymiarek warto zwierzaka nagradzać jakimś przysmakiem. W końcu szelki powinny mu się kojarzyć z czymś miłym. W momencie, gdy kot przyzwyczai się już do szelek, podpinamy do nich smycz. Wówczas znów musimy dać zwierzakowi trochę czasu na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji. Jeśli będziemy to robić regularnie, w miłej atmosferze i od najmłodszych lat, to nasz kot z pewnością nie będzie stawać okoniem, gdy nadejdzie wiekopomna chwila pierwszego spaceru.

Klientowi, który kupuje u nas szelki dla młodego kota należy od razu zwrócić uwagę, aby ich rozmiar był dopasowany do zwierzęcia. Młody kot jeszcze urośnie, więc pierwsze szelki z pewnością nie będą jego ostatnimi. Na pierwsze przechadzki lepiej wybrać krótszą wersję smyczy, na kolejne możemy się już zaopatrzyć w dłuższą, aby kot miał więcej przestrzeni do eksploracji. 

Dokąd wybrać się na pierwszą wędrówkę?

Najlepiej w spokojną, cichą i mało uczęszczaną okolicę. Dobrze, jeśli teren będzie w miarę otwarty, tj. bez krzewów i drzew, bo może się okazać, że wzywanie straży pożarnej, by ściągnęła mruczka z drzewa, wcale nie jest tylko legendą, a przykrą koniecznością. Najlepiej wybierać miejsca bez psów, gdyż kot po ich ujrzeniu instynktownie będzie chciał uciekać. Zdarzają się sytuacje, gdy przestraszony kot po prostu wyrwie nam smycz z ręki, a odszukanie go lub skłonienie do powrotu będzie drogą przez mękę zarówno dla nas, jak i dla kota.

Spacer z kotem diametralnie różni się od tego z psem. Jeśli nastawiamy się na wielokilometrowe przechadzki wzdłuż rzeki, to lepiej pożyczmy psa od sąsiada, bo nasz kot nie będzie dobrym kompanem do tego typu aktywności. Może się okazać, że spędzimy pół godziny w jednym miejscu, bo nasz kociak wybierze sobie jakiś punkt obserwacyjny i będzie przyglądać się okolicy. 

Ochrona przeciwpasożytnicza

AdobeStock 237279751

Bardzo istotną rzeczą, o którą trzeba zadbać, jest ochrona przeciwpasożytnicza. Od momentu wyjścia z domu kot jest narażony na niebezpieczeństwa związane np. z chorobami odkleszczowymi. I nie ma znaczenia, czy wychodzi się na trawnik obok domu, czy jedzie na wycieczkę za miasto – ochrona jest konieczna.

W sklepach zoologicznych jest cała gama „preparatów na kleszcze”, należy więc polecić klientowi odpowiedni środek. Doświadczony sprzedawca powinien opowiedzieć klientowi o rodzajach i długości działania poszczególnych specyfików. Informacji na ten temat wraz z produktami dostarczają ich producenci, należy zatem dokładnie zapoznać się ze specyfikacją tych, które mamy w ofercie. Wybierać możemy spośród obroży, kropli, sprayów, posypek lub szamponów. Oprócz preparatu na pasożyty zewnętrzne warto zaopatrzyć się również w tabletki lub pastę przeciw pasożytom wewnętrznym. Pamiętajmy, że odrobaczanie dotyczy nie tylko kotów wychodzących! Regularnie odrobaczać należy każde zwierzę, niezależnie od tego, czy całe życie spędza w domu, czy codziennie biega kilometry po lesie.

Co jeśli nie spacer?

AdobeStock 213467764

Innym sposobem pokazania kotu „zewnętrznego świata” jest zainstalowanie woliery na balkonie lub w ogrodzie. Jeśli taki wybieg będzie dostatecznie duży, możemy w nim umieścić zarówno kuwetę, jak i drapaki, kryjówki, platformy, a także półki oraz miski z wodą i jedzeniem. Warto taki kojec zabezpieczyć przed słońcem i niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, takimi jak deszcz, a nawet śnieg. Może się okazać, że będzie to jedno z ulubionych miejsc naszego kota, pamiętajmy jednak, aby nie stało się ono pułapką bez wyjścia, by nasz mruczek czuł się tam bezpiecznie i przytulnie. 

Wśród właścicieli kotów od lat toczy się dyskusja, czy kot powinien wychodzić, czy może całe życie spędzić w mieszkaniu. Chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Z jednej strony, jeśli zwierzę nigdy nie poznało „tamtego świata na zewnątrz”, to nie ma też za czym tęsknić. Jeśli dodatkowo jest wykastrowanym kocurem, to również „instynkt włóczęgi” poszukującego partnerki nie jest już tak mocny lub nie istnieje wcale.

AdobeStock 237279751

Wyjście na spacer może wiązać się też z bardzo dużym stresem, a jego konsekwencje możemy odczuwać potem przez bardzo długi czas. Może zdarzyć się też zupełnie odwrotna sytuacja, gdy kotu tak bardzo spodobają się przechadzki po okolicy, że głośnym miauczeniem będzie się domagać ich coraz więcej, i to w czasie, który nam zupełnie nie odpowiada. Warto więc decyzję o pierwszym spacerze przemyśleć naprawdę poważnie, rozważyć wszelkie wady i zalety tego pomysłu, a także jego możliwe konsekwencje.

Mimo że widok kota na smyczy nikogo już nie dziwi, nie każdy mruczek będzie z ochotą na spacery wychodził. Osobnikowi, który „nigdy nie widział świata na zewnątrz” wcale nie wydaje się on od razu wspaniały. Jest to ogromna, nowa przestrzeń, pełna dziwnych dźwięków, zapachów, bodźców i doznań. I może to być dla kota przerażające, chociaż – z drugiej strony – nie musi. Decyzję o tym, czy warto wychodzić z kotem na spacery, należy poważnie przemyśleć i – jeśli się zdecydujemy – dobrze się do tego przygotować, tak aby przede wszystkim zadbać o dobro czworonoga.

Podziel się:

Spis treści

Najnowsze:

Sprawdź 3 sposoby na zwiększenie sprzedaży offline

Prowadzisz specjalistyczny sklep stacjonarny?  Dzięki obecności w Internecie Internet nie stanowi konkurencji dla sklepów stacjonarnych. Wręcz przeciwnie, to niezbędny kanał do komunikacji, która przebiega jednocześnie