Mit kociej złośliwości

Gdy byłam dzieckiem, wielokrotnie słyszałam od otaczających mnie dorosłych, że koty to zwierzęta fałszywe i złośliwe. Nikt z nich jednak nie dzielił życia z kotem, a swoje opinia opierali na szczątkowych obserwacjach i powtarzanych stereotypach. Dziś wciąż zdarza mi się usłyszeć od szukających pomocy opiekunów, że ich kot jest złośliwy. Biorę wtedy głęboki wdech, licząc do pięciu, a potem zaczynam tłumaczyć, dlaczego nie mają racji

tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk


Czym jest złośliwość?

Aby móc stwierdzić, czy kot jest złośliwy, zacznijmy od ustalenia, czym w ogóle jest złośliwość. Definicji dostarcza nam Słownik Języka Polskiego PWN, w którym czytamy, że osobnik złośliwy to „lubiący sprawiać innym przykrość” lub też „wyrażający takie intencje”. A teraz zastanówmy się – czy naprawdę uważamy, że nasze koty świadomie chcą wyrządzić nam przykrość? Że ich poziom postrzegania i analizowania świata jest aż tak rozwinięty, by wiedziały, co nas zrani, i potrafiły to zaplanować z wyprzedzeniem, a następnie zrealizować w odpowiednim momencie? Otóż nie. Ja wiem, że koty to bardzo sprytne, inteligentne i rozwinięte społecznie zwierzęta, ale mimo wszystko nie przeceniajmy ich możliwości. 

Wmawianie zwierzętom (nie tyko kotom) „złośliwości” jest czystą formą personifikacji – przenosimy na nie ludzkie motywy, ponieważ w ten sposób łatwiej jest nam wytłumaczyć sobie pewne ich zachowania, których często nie rozumiemy. Zamiast wgłębić się w zwierzęcą psychikę, język komunikacji i sposób podejmowania działań, wolimy zrobić kalkę z naszych reakcji. Niestety nie świadczy to o nas zbyt dobrze. Jak to zatem działa w kocim świecie? Spieszę z wyjaśnieniem.

Jak działa kocia głowa?

Jedną z najważniejszych rzeczy, o której trzeba pamiętać, wchodząc w interakcję z kotem, jest zasada, która brzmi: „Kot nie robi niczego, żeby TOBIE było gorzej. On chce wyłącznie, żeby JEMU było lepiej”. Dotyczy to zresztą nie tylko relacji na linii zwierzę – człowiek, ale także pomiędzy zwierzętami w obrębie tego samego bądź różnych gatunków. Kot nie zajmuje posłania psu po to, by sprawić mu przykrość, lecz dlatego, że widocznie lubi w nim spać. Nie blokuje drugiego kota w kuwecie, by go psychicznie zranić, lecz by obronić swój zasób lub zmusić intruza do wyprowadzki. Nie gryzie nas podczas zabawy, by wywołać u nas ból, lecz by rozładować swoje naturalne instynkty łowieckie, właściwe dla zachowań małego drapieżnika. Jedyna intencjonalność, jaka w tym jest, dotyczy jego samego. To jemu ma być dobrze, a reszta świata powinna się z tym pogodzić, a najlepiej dostosować do kocich potrzeb. Nie – koty nie są mistrzami kompromisów. Taka ich kocia natura. 

Problemy z komunikacją

Bardzo wiele zachowań odczytywanych jako „złośliwe” wynika z niezrozumienia informacji, którą kot w ten sposób przekazuje. Często też do problemowych sytuacji dochodzi dlatego, że wcześniej nie zwrócono uwagi na jakiś komunikat, przez co następuje eskalacja i zwierzę pogłębia przekaz, sięgając po metody, z którymi my nie potrafimy się pogodzić. Oto kilka przykładów:

kot złośliwie gryzie ręce lub nogi opiekuna – to dzieje się najczęściej wtedy, gdy zwierzak wyskakuje znienacka na człowieka, podgryza go, a następnie ucieka, lub też wtedy, gdy najpierw domaga się pieszczot, a później w naszym odczuciu bez ostrzeżenia przechodzi do zaciekłego gryzienia i kopania ludzkiej ręki. Bywa też, że po prostu chwyta nas zębami gdy próbujemy nawiązać z nim bezpośredni kontakt mimo, iż naszym zdaniem nic złego mu nie zrobiliśmy. Jednak, jak się okazuje, najczęściej wina leży po naszej stronie – to my czegoś kotu nie zapewniamy, na coś nie zwracamy uwagi, coś ignorujemy, a potem uskarżamy się na efekt.

Kot złośliwie miauczy i biega po człowieku w nocy – tak mówią opiekunowie, którzy uważają, że kot celowo nie daje im spać, urządzając sobie trasę nocnych harców przez ich łóżko. Uznają również, że wokalizacja prowadzona w nocy jest celowo obliczona na uprzykrzanie im życia, tymczasem nie ma w tym ani grama prawdy. Ludzie zapominają bowiem, że koty to zwierzęta polujące w porze zmierzchu oraz świtu, które sporą część doby przesypiają w okresie dziennym. Nocna aktywność nie powinna zatem być zaskoczeniem.

Kot złośliwie wysypuje żwirek z kuwety – tak, niektórzy naprawdę myślą, że kot kopie w kuwecie po to, by oni mieli więcej sprzątania. Tymczasem mamy tu do czynienia z atawistyczną potrzebą zakopywania odchodów, by ukryć zapach przed drapieżnikiem. A że niektóre koty mają to zachowanie rozwinięte bardziej niż inne – cóż, to ich cecha osobnicza a nie złośliwość.

Kot złośliwie drapie cenne meble w domu – bo przecież każdy kot jest rzeczoznawcą i wie, który mebel ma dużą wartość, a który nie, i wybiera do drapania tylko te drogie, prawda? Przecież to absurd! Kot drapie te elementy przestrzeni, które, jego zdaniem, są duże, stabilne, wykonane z odpowiedniej powierzchni, stoją w odpowiednim miejscu (np. w ciągu komunikacyjnym, w którym zwierzak także chce dołożyć swój zapach) lub… zwracają uwagę opiekuna. Część kotów wykorzystuje to, że zrywamy się na dźwięk pazurów sunących po obiciu fotela, do zwrócenia na siebie naszej uwagi. A że ta uwaga wcale nie jest pozytywna – nieważne! Jest interakcja z człowiekiem, a więc schemat działa – należy więc wykorzystywać go w przyszłości. Reagując sami wzmacniamy kocie zachowanie – najczęściej nawet o tym nie wiedząc.

Kot złośliwie sika/robi kupę poza kuwetą – to mój najbardziej „ulubiony” punkt, który świadczy już o całkowitym niezrozumieniu kocich potrzeb i zachowań. Koty to z natury zwierzęta czyste, które chętnie korzystają z odpowiednich stref wyznaczonych do pozostawiania tam odchodów. Jeśli więc nagle coś w tym schemacie się zmienia, należy szukać przyczyny, a nie „zwalać” zachowanie na zagadnienie złośliwości! Pamiętajmy, że odchody są w kocim świecie wykorzystywane w komunikacji. Skoro więc wiele kotów uważa nas za członków swojej grupy społecznej, to nie dziwne, że próbują się z nami porozumiewać w znanym im języku. Należ więc odebrać i przeanalizować komunikat, a nie posądzać kota o chęć uprzykrzenia nam życia.

„Przecież kot wie, że robi źle!”

Nie, nie i jeszcze raz nie! To nie jest tak, że kot WIE, że robi coś złego. On co najwyżej wie, z jaką reakcją spotka się jego zachowanie. Dzięki umiejętności nauki przez obserwację i wyciągania wniosków uczy się, jaka będzie nasza odpowiedź na jego działania – szczególnie, jeśli schemat się powtarza. 

Jeśli zatem kot zniszczył nam pazurami pokrycie kanapy i został z tego powodu skarcony, to w przyszłości będzie wiedział jedynie, że drapanie kanapy wywoła nasze zdenerwowanie i silną reakcję, a nie, że jest to złe. Co nie oznacza, że przestanie to robić – jeśli bowiem jego wewnętrzna potrzeba, manifestująca się drapaniem owej kanapy, nie będzie realizowana w inny sposób, to kot nadal będzie kontynuował zachowanie, chcąc poprawić dzięki temu swoje samopoczucie (a potem będzie uciekać, by nie doświadczyć negatywnej reakcji ze strony opiekuna). Nie ma w tym żadnej tajemnicy – to zwykła reakcja na bodźce. 

Zamiast się denerwować – szukaj przyczyn i rozwiązań

Jeśli Twój kot drapie meble – sprawdź czy ma w domu odpowiednio zorganizowane i rozstawione drapaki, które spełniają jego naturalne potrzeby gatunkowe. Gdy zaczyna pozostawiać odchody poza kuwetą – przebadaj go dla wykluczenia podłoży zdrowotnych, przeanalizuj, czy nie zaszły zmiany w środowisku, sprawdź relacje w kociej grupie, a także przyjrzyj się jakości Waszej relacji – może coś się zmieniło lub popsuło i Twój kot w ten sposób daje Ci o tym znać? Jeśli kot gryzie Cię z zaskoczenia, to być może domaga się dodatkowej uwagi i zabawy – sprawdź zatem, czy poświęcasz mu wystarczająco dużo czasu oraz czy jego potrzeby łowieckie są prawidłowo kanalizowane. Jeśli miauczy w nocy przeanalizuj dobowy rytm jego aktywności – może się nudzi lub jest głodny i np. potrzebuje zmian w systemie karmienia? A może to po prostu jego naturalna pora zabawy? W końcu nie wszystkie koty śpią tak jak my, a wiele z tych  zwierząt prowadzi bardziej nocny niż dzienny tryb życia (zwłaszcza w młodym wieku). Jeśli Twój kot maniakalnie przekopuje kuwetę, być może jest ona za mała lub źle sprzątana i zwierzak nie może znaleźć sobie odpowiedniego miejsca do pozostawienia odchodów w komforcie?

Jak widać przyczyn może być bardzo wiele (ja też podaję tu wyłącznie przykładowe rozwiązania, które absolutnie nie wyczerpują każdego z przytoczonych zagadnień). Najważniejsze to szukać powodu i starać się go wyeliminować przez wdrożenie odpowiednich działań naprawczych. Samo obrażanie się na kota i oskarżanie go o złośliwość nie wniesie nic, poza pogorszeniem sytuacji!

Świadomość rośnie z czasem

Edukowanie innych o „micie kociej złośliwości” jest bardzo ważne, ponieważ ten krzywdzący stereotyp nadal jest silnie zakorzeniony w społeczeństwie. Faktem jest, że koty to zwierzęta skryte, prezentujące własny język komunikacji i dość specyficzne zachowania. Nie pozwólmy jednak, by były traktowane jako „złośliwe”, a jeśli to usłyszymy – korygujmy ten błąd. Szczególnie, że dotyczy to nie tylko zwykłych „Kowalskich”, ale też, o zgrozo, niektórych lekarzy weterynarii. Dbajmy zatem wspólnie o poprawę kociego wizerunku, by kocio-ludzki świat wypełniało zrozumienie, a nie mity!

Podziel się:

Spis treści

Najnowsze:

Opieka nad kocim seniorem – część 1

Dzięki współczesnym zdobyczom medycyny weterynaryjnej, lepszemu żywieniu i większej świadomości opiekunów w zakresie odpowiedniej opieki nad zwierzakami nasi koci towarzysze są z nami coraz dłużej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *