Karmy na wagę w sklepie zoologicznym – Czy warto je mieć i jak je bezpiecznie sprzedawać?

Rynek mokrych i suchych karm rośnie z roku na rok. W wielu sklepach można wybierać spośród kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu różnych marek. Klienci czasem decydują się na zakup karm w oryginalnych opakowaniach, innym razem – wolą pokarm na wagę. Czy warto zaopatrzyć się w ten rodzaj towaru?

Joanna Merta-Krawczyk

biolog środowiskowy i sądowy

Sklepy zoologiczne od lat każdemu kojarzą się z kilkoma produktami. Bez wątpienia jednym z nich jest karma dla zwierząt. Z biegiem lat świadomość konsumentów ewoluowała (i nadal ewoluuje), a firmy produkujące diety dla zwierząt prześcigają się w składach, dodatkach, kształtach krokietów i ich przeznaczeniu. Pomimo, iż nadal zdarzają się posiadacze zwierząt, którzy dokarmiają swoich pupili „ludzkim” jedzeniem, to zaryzykuję stwierdzenie, że większość klientów sklepów zoologicznych zdaje sobie sprawę, że nie jest to do końca w porządku.

Na początek skupimy się na pozytywnym aspekcie karm rozważanych. Istnieje grupa klientów, dla których decydującym argumentem jest cena. Każdy, kto prowadzi sklep zoologiczny dobrze wie, że cena kilograma karmy na wagę jest niższa od tej w oryginalnym, jednokilogramowym opakowaniu. Klienci więc chętnie sięgają po ten sam produkt, ale w niższej cenie. Aspekt cenowy staje się kluczowy.

AdobeStock 292275497

Z drugiej strony istnieje inna grupa klientów – możemy ją nazwać „poszukiwacze-zmieniacze”. Charakteryzują się tym, iż zaglądają do sklepu regularnie, ale za każdym razem chcą czegoś innego. Często wierzą, że zmiana karmy (smaku, marki, kształtu krokieta) jest wręcz niezbędna, aby zapewnić dobrostan pupila. Nie będziemy teraz rozważać, czy takie postępowanie jest prawidłowe i zdrowe dla zwierzęcia. Taki klient z chęcią weźmie mniejszą ilość karmy „na próbę”, a za czas jakiś wróci po inny towar (zapewne również w niewielkiej ilości). Dzieje się tak często w przypadku opiekunów kotów i psów małych ras. Z reguły obawiają się, że zakupione opakowanie o większej gramaturze (np. 2 kg czy 5 kg) będzie zmarnowane, gdyż zwierzak zacznie kręcić nosem i przestanie jeść „starą” karmę. Taki klient z pewnością ucieszy się z możliwości zakupu niewielkiej ilości karmy na wagę. 

Niestety, czasem rozważanie suchych karm z większych opakowań (10-18 kg) może stać się problematyczne, zwłaszcza w przypadku wizyty wspomnianego wyżej posiadacza kota bądź niewielkiego psiaka. Sama nie raz byłam świadkiem, gdy klient doprowadzał sprzedawcę do białej gorączki, mieszając kilka rodzajów karm, z każdej biorąc po 20 lub 50 gramów. Właściciele sklepów dość szybko poradzili sobie z tym problemem, robiąc gotowe paczki. W wielu sklepach można więc zakupić karmę „na wagę”, ale w określonych gramaturach, np. 300 g, 500 g czy 1 kg. W większości przypadków karma jest rozważana z dużych worków do mniejszych torebek – zazwyczaj foliowych, chociaż coraz częściej zdarzają się również papierowe, np. z logo sklepu. Takie wyjście pozwala nie tylko zachować większą czystość w strefie z karmami na wagę, ale zmniejsza też straty, które zawsze powstają, gdy klient samodzielnie nakłada produkt. Dodatkowo każdą paczkę możemy okleić odpowiednią etykietą z nazwą, ceną, kodem, a nawet składem karmy.  

Kolejnym pozytywem jest możliwość oferowania wielu rodzajów, marek i smaków bez konieczności posiadania całej gamy produktów od jednego dostawcy/producenta. Sprawdza się to zwłaszcza w sklepach o niewielkich metrażach, gdzie każdy metr półki jest na wagę złota. Nie marnujemy wówczas miejsca na ten sam produkt w oryginalnym opakowaniu, ale o różnych gramaturach (np. 0,5 kg, 2 kg, 5 kg i 12 kg) – w zamian za to mamy jeden duży worek z karmą na wagę i klient może sam zdecydować, czy woli 300 gramów czy 1,5 kg. Pozwala to znacznie poszerzyć ofertę, zwłaszcza produktów o wysokiej cenie – superpremium (np. monobiałkowych, z interesującym składem czy innych specjalistycznych) bez konieczności zamawiania całych pakietów. Ważne jest to przede wszystkim wówczas, gdy nie mamy pewności, czy na takie produkty znajdzie się klient.

AdobeStock 239325026

Wśród negatywnych aspektów posiadania karm na wagę z pewnością można wymienić trzy:

  • możliwość zagnieżdżenia się robaków bądź gryzoni
  • utrata wartości odżywczych karmy (w tym również “smakowitości”)
  • charakterystyczny zapach w sklepie                   

Te trzy sytuacje zdecydowanie częściej mają miejsce, gdy handlujemy karmami prosto z oryginalnych opakowań. Wówczas takie worki są po prostu otwarte i… tak stoją, czekając na klienta. Rozwiązaniem mogą być zamykane pojemniki, do których przesypujemy produkt. Z innej strony można się posłużyć wspomnianymi wcześniej mniejszymi torebkami, które po wypełnieniu i oklejeniu umieszczamy w oryginalnym, dużym worku.

Niestety nigdy nie możemy być pewni w 100% szczelności zastępczych opakowań. Może się wydarzyć, że w karmie zagnieżdżą się owady (np. mole). W takich sytuacjach producent bądź dystrybutor nie ma obowiązku przyjmować reklamacji, jak ma to miejsce przy produktach w oryginalnych opakowaniach. Strach pomyśleć, co zrobi klient (i gdzie nas obsmaruje), gdy taką karmę otworzy w domu… Szczelność zastępczych opakowań jest również kluczowa, aby zachować smakowitość karmy, której lwią częścią jest zapach. Gdy otworzymy opakowanie, zapach się ulatnia. Z jednej więc strony musimy dbać o to, aby aromat został wewnątrz karmy, a z drugiej, żeby nie wydostawał się do sklepu. Dla wielu z nas zapach karmy czy naturalnych przysmaków jest czymś normalnym, jednak w niektórych miejscach (np. sklepach zoologicznych usytuowanych w galeriach handlowych) taka sytuacja nie może mieć miejsca. Sklep powinien mieć neutralny (bądź przyjemny) zapach. Ostatnim aspektem utleniania (wietrzenia, jełczenia) karmy jest spadek jej wartości odżywczych. Producenci często umieszczają specjalne zamki, aby po każdym posiłku opakowanie można było z powrotem zamknąć. Na szczęście wprowadzają je również w niektórych dużych opakowaniach. W sytuacji, gdy klient wróci do nas z pretensjami, że jego pupil nie zjadł proponowanej karmy, być może powodem jest fakt, że produkt był nieco zwietrzały, a co za tym idzie – mało aromatyczny dla zwierzęcia. Psy i koty mają dużo wrażliwszy węch niż my i nawet delikatna zmiana jest dla nich wyczuwalna.

AdobeStock 130062702

Proponując klientom karmę na wagę, należy pamiętać o jeszcze jednej ważnej rzeczy. Produkt powinien być czytelnie opisany. Jeśli przechowujemy karmę w oryginalnym, dużym worku, nie mamy problemu – wszystkie informacje są umieszczone na etykiecie. Jeśli jednak zdecydujemy się na przesypanie do innego pojemnika (lub mniejszych opakowań), wówczas wszelkie informacje takie, jak: nazwa, cena za kilogram, skład, przeznaczenie, data ważności / data otwarcia worka – powinny również zostać przepisane i przyklejone w widocznym miejscu. Jest to szczególnie ważne, zwłaszcza gdy wśród naszych czworonożnych klientów pojawiają się alergicy. Pamiętajmy, że klienci stają się coraz bardziej świadomi i często sami czytają składy. Warto im to umożliwić, jednocześnie udowadniając, że proponowany produkt jest naprawdę dobrej jakości.       

 

AdobeStock 266560138

Podziel się:

Spis treści

Najnowsze:

Sprawdź 3 sposoby na zwiększenie sprzedaży offline

Prowadzisz specjalistyczny sklep stacjonarny?  Dzięki obecności w Internecie Internet nie stanowi konkurencji dla sklepów stacjonarnych. Wręcz przeciwnie, to niezbędny kanał do komunikacji, która przebiega jednocześnie