Dlaczego mój kot mnie gryzie?

Kiedy zaczynałam pisać ten tekst, w mojej głowie z miejsca pojawiła się parafraza wiersza doskonałego poety Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, i aż szkoda byłoby z tego nie skorzystać. Spójrzcie sami:

Pytanie to w tytule postawione tak śmiało,

Choćby z największym bólem rozwiązać by należało. 

Bo jeśli mój kot mnie gryzie i to o każdej porze,

To widać z woli Nieba prawdopodobnie… może!

A dlaczego? O tym poniżej.

Autor: tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk

Kot jako mały drapieżnik

Pierwszą rzeczą, którą koniecznie trzeba sobie uświadomić, zastanawiając się nad problemem kociego gryzienia, jest to, że kot domowy, pomimo dość długiej historii życia z człowiekiem, pozostaje małym drapieżnikiem. Proces udomowienia kotów przebiegał inaczej, niż miało to miejsce w przypadku psów. Selekcja osobników przyjaznych człowiekowi była mniej intensywna, a te koty, które źle się czuły w ludzkim towarzystwie, często po prostu odchodziły i (lepiej lub gorzej) radziły sobie same. To spowodowało, że u kota nie nastąpiła bardzo istotna przemiana, którą możemy obserwować u psów: łańcuch łowiecki nie uległ skróceniu, tylko pozostał w pełni aktywny. 

kotgryzie2

Łańcuch łowiecki to seria czynności, które drapieżnik wykonuje w celu upolowania i zjedzenia swojej ofiary. W przypadku kota składają się na niego elementy takie jak: poszukiwanie → namierzanie → przyczajenie i skradanie → główny atak / skok → zabawa ofiarą → zabicie → zjedzenie (albo i nie, bo wiemy z obserwacji kocich zachowań łowieckich, że te zwierzęta, które mają domy i dostatek pożywienia, bardzo często nie wykonują ostatniego elementu – ot, zabijają w ramach rozrywki, a nie z głodu). Co to dla nas oznacza? Że kot, pomimo posiadania cech zwierzęcia udomowionego, nadal potrafi zabijać. A do zabijania, jak można się domyśleć, służą m.in. zęby.

Inhibicja gryzienia – co to takiego?

Te dwa trudno brzmiące słowa, to nic innego jak świadomość siły używania zębów w różnych kontekstach sytuacyjnych. Inhibicja gryzienia to jeden z elementów, których mały kociak uczy się w początkowym okresie swojego życia podczas tzw. pierwotnej socjalizacji. Trwa ona, w zależności od sytuacji, rasy i okoliczności, zwykle między 12 a 16 tygodni i przebiega pod czujnym okiem kociej mamy oraz w towarzystwie miotowego rodzeństwa. 

            W tym okresie, kiedy mały kociak dosłownie „uczy się, jak być kotem”, sporo czasu poświęcane jest na zabawy i kociakowe „bójki”. Ten proces to przygotowanie do późniejszego polowania, niezbędnego do samodzielnego przeżycia w naturze. I nie ma tu znaczenia fakt, czy dany koci miot urodził się w stodole, na działkach czy w specjalnie przygotowanym kojcu porodowym w hodowli – geny, które każą kotu polować, pozostają niezmienione, a maluchy będą tę umiejętność ćwiczyć do upadłego (najczęściej w oparciu o mamę i rodzeństwo). 

kotgryzie5

            Świadomość siły użycia zębów pojawia się wtedy, gdy jeden kociak podgryzie drugiego zbyt mocno. Co się wówczas dzieje? Brat lub siostra zwyczajnie mu odda, odwdzięczając się tym samym. Podobnie dzieje się, gdy maluch zbyt mocno capnie swoją mamę – bardzo szybko da mu ona jasny sygnał, że tak robić nie powinien. Dzięki temu w kociej głowie pojawia się ta magiczna granica, która rozdziela zachowania społeczne związane z zabawą, od tych, które już zabawą nie są, a dla drugiej strony mogą być nieprzyjemne. Prawidłowe przyswojenie owej wiedzy to klucz do tego, by kot w przyszłości nie zagryzał się także na ludzkich dłoniach czy kostkach. 

            Wniosek jest zatem prosty – do końca minimum 3 miesiąca życia KOCIAK MUSI PRZEBYWAĆ W GRUPIE RODZINNEJ. Zabieranie go wcześniej spod opieki kociej mamy potrafi być wręcz tragiczne w skutkach – może bowiem doprowadzić do tego, że będziemy mieć pod dachem kociego „analfabetę”. Ostatecznie można zdecydować się na przyjęcie pod dach kociaka młodszego niż 12 tygodni, ale tylko wtedy, jeśli mamy już społecznego, stabilnego emocjonalnie, dorosłego kota (płeć nie gra roli), który weźmie na siebie rolę nauczyciela i pokaże maluchowi, jak się zachowywać. Kocięta uczą się bowiem przez obserwację i naśladownictwo. Jeśli kociak nie będzie miał wzorca, za którym może podążać, będzie dosłownie odkrywał Amerykę na nowo. I może się okazać, że zamiast Ameryki wyjdzie mu Antarktyda – niby też na A i ilość sylab się zgadza, ale efekt ostateczny wygląda zgoła odmiennie.

Problem głaskania

            Sporo kociarzy skarży się też, że koty gryzą ich podczas głaskania lub pielęgnacji (np. przy czesaniu). Tu z kolei najczęściej wina jest po naszej stronie, ponieważ nie zwracamy uwagi na komunikaty wysyłane przez naszego zwierzaka. Pamiętajmy, że w naturze koty się nawzajem nie głaszczą – zamiast tego ocierają się o siebie pyszczkami, liżą nawzajem albo śpią przytulone, ale samego GŁASKANIA w ich języku gestów nie ma. Dlatego też wielokrotne przejeżdżanie po kocim grzbiecie wcale nie musi być potraktowane jak coś miłego. Do tego wiele osób głaszcze koty mechanicznie, bez czytania sygnałów. Tymczasem nawet lekka zmiana ustawienia uszu, wąsów, napięcie ciała czy puknięcie końcówką ogona już mogą być informacją: „Nie podoba mi się, przestań”. Jeśli nie zareagujemy, to zareaguje kot – łapiąc nas zębami za rękę. I będzie mieć rację.

Jak radzić sobie z gryzieniem?

kotgryzie3

            Przede wszystkim poprzez prawidłowe kanalizowanie kocich instynktów, w tym instynktu łowieckiego. Jak już wykazałam powyżej, kot polować będzie – bo jest to zapisane w jego naturze. Jeśli nie stworzymy mu do tego odpowiednich warunków, on sam spróbuje zrobić to za nas – najczęściej właśnie poprzez wbijanie nam zębów w łydkę, gdy będziemy przechodzić przez mieszkanie lub polując na stopy pod kołdrą, gdy położymy się do łóżka (lub, co gorsza, gdy ruszymy przez sen nogą o 4.00 nad ranem…). 

            Dlatego też kotu, w domowych warunkach, trzeba umożliwiać realizację ciągu łowieckiego, w oparciu o jego ulubiony rodzaj zabawek (wędkę, piłeczkę, myszkę z grzechotką, zakrętkę z długopisu czy też patyczek do uszu – uwaga na małe przedmioty, by kot ich nie połknął!). Należy odtwarzać wszystkie elementy cyklu Z JEDZENIEM WŁĄCZNIE – dopiero, gdy do żołądka trafi odrobina pokarmu (np. zdrowy mięsny przysmak), mózg otrzyma informację o sukcesie i przejdzie w stan odpoczynku i relaksu. 

            Pamiętajmy też, że kot w naturze zjada średnio w ciągu 24 godzin od 17 do 25 ofiar, a 3/4 jego ataków kończy się porażką. Oznacza to, że ten mały drapieżnik poluje ok. 100 razy na dobę! Dlatego też zabawa odtwarzająca polowanie nie musi być długa i intensywna – wystarczy kilka krótkich sesji po np. 2 – 3 minuty, ale prowadzonych regularnie, najlepiej w porach aktywności kota oraz przed większym posiłkiem. 

            Jeśli chodzi o gryzienie podczas głaskania lub pielęgnacji, to tu rada jest bardzo prosta: czytajmy kocie komunikaty! Bądźmy uważnymi obserwatorami i reagujmy na to, co kot chce nam przekazać. Lepiej dotknąć kota 3 razy za mało niż raz za dużo. Ponadto ja zazwyczaj do kontaktu bezpośredniego polecam w pierwszej kolejności kocią głowę, bo to ona jest dedykowaną strefą kontaktu społecznego w kocim świecie. Dotyk grzbietu dla części kotów może być niekomfortowy (np. z powodu zwyrodnień kręgosłupa, dyskopatii, syndromu falującej skóry itd.), ale głowa do linii łopatek praktycznie zawsze jest w porządku.

kotgryzie4

Najważniejsze na koniec!

            Pamiętaj, by nigdy nie próbować „oddać” kotu, który cię podgryza. Zwierzę nie zrozumie twojej intencji, za to może nabawić się traumy. Absolutnie zakazane jest też bawienie się dłońmi nawet z małymi kociętami – utrwalony we wczesnym wieku nawyk chwytania zębami czy pazurami za ręce bądź stopy może bowiem przerodzić się w zachowanie, które w późniejszym czasie będzie bardzo trudne do przepracowania. 

            Jeśli kot złapie Cię zbyt mocno – syknij na niego! Tak, jakby zrobił to inny kot. Wtedy dasz mu jasny, zrozumiały dla niego sygnał mówiący: „Naruszasz moje granice, przestań natychmiast!” Nie pryskaj kota wodą i nie łap za kark (o ile nie walczysz o życie) bo to może jedynie pogorszyć sprawę. Jeśli kot chwyci Cię w zabawie – znieruchomiej i… poczekaj. Atrakcyjna jest ta „ofiara”, która się rusza, martwą można puścić.

            Po prostu zrozum swojego pupila i dbaj o realizację jego potrzeb, a wszystko będzie dobrze. I pamiętaj – kot to kot, jego natury nie da się zmienić, ale można zawierać z nią wspaniałe kompromisy.

Podziel się:

Spis treści

Najnowsze:

Jak czytać etykiety karm dla zwierząt?

Szeroki wybór karm, jaki obecnie mamy na rynku powinien ułatwiać znalezienie tej najbardziej odpowiedniej – niestety, nie zawsze tak jest. Opiekunowie stojący przed wyborem karmy

Światowy Dzień Zwierząt Bezdomnych

4. kwietnia przypada Światowy Dzień Zwierząt Bezdomnych. Przedstawicielki firmy Zolux Polska odwiedziły z tej okazji łódzkie i zgierskie schronisko dla zwierząt. Ich podopieczni dostali przysmaki

Akcesoria spacerowe dla psa i kota

Nadchodzi lato, a wraz z nim rozpoczyna się sezon spacerowy. Na ulicach i w parkach pojawiają się, spragnieni pieszych wędrówek, opiekunowie czworonogów wraz ze swoimi

DuckLove – ubrania najwyższej jakości

„Chciałabym, żeby moja marka była identyfikowana z wygodą, praktycznością i jakością. Zależy mi na zachowaniu harmonii między estetyką ubrań a ich funkcjonalnością, aby dawały radość

Powiązane artykuły