Strona główna Magazyn Wywiady Sfinksy – pierwszy taki plebiscyt
0

Sfinksy – pierwszy taki plebiscyt

Sfinksy – pierwszy taki plebiscyt

„Sfinksy to możliwość pokazania się i zaistnienia na rynku zoologicznym. Opiekunowie kotów dostrzegają dzięki takiemu plebiscytowi nowości. Ja osobiście dzięki plebiscytowi Sfinksy dostrzegłam różnorodność kocich produktów”. O gali Sfinksy, promowaniu produktów i zauważaniu kocich potrzeb mówi Nina Gowin, wydawca magazynu „Trzy Koty” i organizator gali Sfinksy

Rozmawia: Weronika Szymaniak

Dnia 20 marca odbył się finał plebiscytu Sfinksy. Konkursu, który jako pierwszy w Polsce wyłonił topowe produkty dla kota. Skąd pomysł na jego organizację?

U nas pomysły zawsze rodzą się nagle i spontanicznie. Ze Sfinksami było podobnie. Dwa lata temu na gali „Rynku Zoologicznego” dwie osoby – jeśli to czytają, na pewno wiedzą, że o nich mowa – zachęciły mnie zdecydowanie do wydawania nowego magazynu „Trzy Koty”, a jak magazyn to i plebiscyt. 

Ja nie nam kota, ale mam wrażenie, że zarówno koty, jak i produkty dla nich, nie są dzisiaj odpowiednio promowane. Chcemy zmienić tę sytuację i jednocześnie poprawić świadomość odnośnie tych wspaniałych zwierząt. Koty wymagają socjalizacji i zabawy, ich wizerunek jako niewymagających kanapowców ulega zmianie. Za tą zwiększającą się świadomością na temat kocich potrzeb idą też odpowiednie produkty. Muszą być coraz lepsze, bo opiekunowie oczekują jakości i możliwości szerokiego wyboru.

Czyli plebiscyt od początku był zaplanowany jako część „kociego” projektu wydawnictwa…

Tak! Nie wyobrażam sobie magazynu bez plebiscytu. Tym bardziej że nie ma drugiego takiego na rynku, a potrzeba tego rodzaju promocji kocich produktów jest bardzo widoczna. Celem plebiscytu jest wyłonienie najlepszych produktów dla kotów, zmotywowanie branży do promocji tych produktów i tworzenia kolejnych, jak najlepszych i najbardziej innowacyjnych.

Kapituła konkursu to specjaliści w kociej tematyce, osoby znane w branży zoologicznej. Czy możesz powiedzieć więcej o jej członkach?

Kapituła konkursu to osoby z branży zoologicznej, które przez swoje doświadczenie i wiedzę są w stanie ocenić i wybrać, nagrodzić te najlepsze produkty. Bardzo bałam się tego pierwszego spotkania, ale okazało się ono absolutnie wspaniałe i produktywne, pełne rzetelnej oceny i profesjonalnej wiedzy.

Masz już wieloletnie doświadczenie z Top for Dog, podobnym konkursem w kategorii produktów dla psów, który cieszy się ogromną popularnością. Co producenci i dystrybutorzy zyskują na udziale w plebiscycie? Dlaczego warto się zgłaszać?

Uważam, że zgłoszenie się do konkursu już jest w pewnym sensie wygraną. Dlaczego? Konkurs ma już w tej chwili duży zasięg, który najprawdopodobniej będzie rósł z roku na rok, jak to się zadziało w przypadku Top for Dog.

Sfinksy to ogromna promocja dla firm, która trwa kilka miesięcy. Produkt przechodzi od zgłoszenia do finału dość długą drogę. Sfinksy to „brat” Top for Dog i wszystko odbywa się na podobnych zasadach: zgłoszenia, recenzje, ocena przez ambasadorów, głosowanie i spotkanie kapituły. Na zgłoszone produkty można głosować przez 2 miesiące, jest to wystarczający czas, żeby dotrzeć do głosujących i poinformować swoich klientów o udziale w konkursie. Do tego wszystkiego dochodzą publikacje w prasie drukowanej, na Instagramie, Facebooku itd.

Sfinksy to też możliwość pokazania się i zaistnienia na rynku zoologicznym. Opiekunowie kotów dostrzegają dzięki takiemu plebiscytowi nowości. Ja osobiście dzięki plebiscytowi Sfinksy dostrzegłam różnorodność kocich produktów. Nie miałam pojęcia, że jest ich aż tak wiele i myślę, że takich osób jak ja jest sporo. Bo jak dla mnie do tej pory kot był postrzegany jako zwierzę mało wymagające: wystarczy karma, kuweta i już sprawa załatwiona, a tu okazuje się, że jest zupełnie inaczej. Są zabawki, smycze, obroże, suplementy, cudowne posłania i legowiska, a nawet ubranka dla kotów.

W plebiscycie wygrywają produkty docenione przez głosujących, ale też wyróżnione przez kapitułę konkursu. Powiedz, ze swojego doświadczenia, czy firmy dobrze wykorzystują tego typu wyróżnienia?

Każda firma, która wygrała w plebiscycie Sfinksy, otrzymała złoty lub srebrny medal, nagrodę konsumenta. Jest to znak jakości produktu. Każdy, kto go widzi powinien wiedzieć, że ten produkt warto kupić, bo ma najlepszy certyfikat, jaki może sobie wymarzyć marka, czyli certyfikat przyznany przez użytkowników.

Nadal brakuje mi tego w zoologii. Firmy dostały narzędzie do sprzedaży i promocji, a cały czas z niego nie korzystają. Skupiają się na rozdawaniu próbek przez Internet nastolatkom, a nie doceniają  wartości znaku konsumenta, jakim jest medal Sfinksy. To samo dzieje się w Top for Dog. Dziwi mnie, że nie ma w sklepach zoologicznych wyraźnych oznaczeń na półkach w postaci, np. lizaka, czy innej dostępnej formy znacząco wskazującej na jakość i wartość produktu na półce. Bo jak inaczej konsument ma go zauważyć? Wchodzi do sklepu i widzi ogrom produktów, owszem, pyta sprzedawcę, ale czy ten poleci najlepszy produkt? Moim zdaniem nie. Dajmy więc konsumentowi szansę dostrzec ten medal, niech go zobaczy!

Sfinksy to nie tylko finał plebiscytu, ale także gala charytatywna. W tym roku postanowiliście wesprzeć Ja Pacze Sercem, fundację zajmującą się kotami, które straciły wzrok…

Organizując finał plebiscytu Sfinksy chcieliśmy zwrócić też uwagę branży na kocie organizacje i na ich potrzeby. Bardzo dużo mówi się o pomocy psom, o akcjach społecznych na rzecz psów, a bardzo mało lub wcale mówi się o kotach. Ten plebiscyt i gala są też takim miejscem, które ma wzruszyć i poruszyć serca. Pozwolić spojrzeć na potrzeby innych i pokazać, że wśród nas są takie organizacje jak Ja Pacze Sercem i tacy ludzie jak pani Joanna, która nie boi się ślepoty, tylko z sercem ratuje swoje „ślepaczki” (tak mówi o swoich kotach) i pomaga im dojść do siebie. Dzięki niej z brzydkich kaczątek powstają śliczne koty, u których często nie widać choroby. Ja Pacze Sercem wzruszyła mnie do łez i jak tylko zobaczyłam zdjęcia tych kotów i ich przemianę pomyślałam, że ci ludzie potrzebują pomocy! Bo koty ją mają właśnie od nich, ale żeby oni mogli pomagać, muszą mieć wsparcie od nas.

(0)

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *