Strona główna Magazyn Wywiady Nieustannie dążymy do poprawy jakości naszych usług
0

Nieustannie dążymy do poprawy jakości naszych usług

Nieustannie dążymy do poprawy jakości naszych usług

„Moją aspiracją jest, by stworzyć system w pełni transparentny dla naszych partnerów. Tak, by mieli oni pełny wgląd w proces produkcji, oraz mogli sprawdzać, gdzie w danej chwili znajduje się ich zamówienie”. O historii firmy, jej aktualnym rozwoju oraz planach na przyszłość i polskim wkładzie w jej rozwój mówi Roger Bracewell, CEO w firmie GA Pet Food Partners

Rozmawia: Mateusz Karatysz


Firma GA Pet Food Partners obecna jest na polskim rynku już od przeszło dwóch lat. Skąd decyzja, by właśnie w Polsce ulokować jeden z oddziałów firmy?

Przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze polski rynek zoologiczny jest bardzo perspektywiczny. Wartość rynku, jeżeli chodzi o karmę dla psów, to ponad 1 mld 300 mln zł, zaś dla kotów 1 mld 275 mln zł i cały czas rośnie – średnio 5% rocznie w ciagu ostatnich 5 lat. Produkty premium, na których produkcji się koncentrujemy, osiągają zdecydowanie wyższą dynamikę wzrostu niż średnia dla całej branży. Po drugie, mamy dwoje świetnych pracowników: Pawła Mądrego i Ewę Druzkawiecką, którzy pracują z nami od wielu lat. To właśnie ich wiedza oraz pasja doprowadziły do tego, iż podjęliśmy decyzję o tym, by 2 lata temu otworzyć oddział GA w Polsce.

 

Czy od momentu pojawienia się Państwa w Polsce wzrosło Państwa zainteresowanie rynkiem CEE?

Muszę przyznać, że zainteresowanie, jakim cieszą się nasze produkty na rynku Europy Środkowo-Wschodniej było dla nas zaskakujące. Wiele z nowych kontaktów to właśnie zasługa Pawła oraz Ewy.

Wydaje mi się, że stosunek, jakim ludzie darzą swoje zwierzęta ma charakter uniwersalny, bez względu na region Europy. Właściciele zwierząt szukają dla nich produktów najwyższej jakości obojętnie, gdzie mieszkają.

 

Posiadają już Państwo jakieś znaczące kontrakty w tej części Europy?

Każdego ze swoich partnerów darzymy takim samym szacunkiem, bez względu na to, jak wielkie przedsiębiorstwo prowadzi. Pracujemy dla lokalnych firm i dla marek rozpoznawalnych globalnie. Wspólnie dążymy do tego, aby poprawić jakość życia naszych zwierząt.

 

Wróćmy jednak do Wielkiej Brytanii – główna siedziba Państwa firmy znajduje się w hrabstwie Lancashire. Są Państwo firmą rodzinną, proszę przybliżyć jej historię.

Mój ojciec zaczął prowadzić farmę w 1954 r. W tamtym czasie zajmowaliśmy się hodowlą zwierząt oraz uprawą. Dołączyłem do niego w 1982 r. po ukończeniu studiów na Wydziale Zarządzania Gruntami na Królewskim Uniwersytecie Rolniczym. Mój wkład w jej rozwój polegał w tamtym czasie na intensywnym powiększaniu powierzchni upraw do 1000 ha, zatrudnieniu 6 pełnoetatowych pracowników. Zawsze staraliśmy się prowadzić farmę w sposób zdywersyfikowany. Uprawialiśmy torf, truskawki, założyliśmy stawy, jeden ze starych budynków gospodarczych przekształciliśmy na dom weselny. Nasze przedsiębiorcze podejście skutkowało otwarciem w 1992 roku pierwszej linii do produkcji karm dla zwierząt. By kupić ekstruder, musieliśmy sprzedać kilka naszych maszyn rolniczych, ale opłaciło się. Po 25 latach od tamtego czasu nadal pozostajemy firmą rodzinną, jednak teraz zatrudniamy 450 pracowników odpowiedzialnych za produkcję karmy najwyższej jakości.

 

Dzisiaj są Państwo jedną z lepiej znanych firm w Europie, która produkuje marki własne. Do ilu krajów docierają Państwa produkty?

Około 40-50% naszych przychodów pochodzi obecnie z eksportu poza Wielką Brytanię. Obecnie nasze produkty docierają do 52 krajów na całym świecie, np. do Rosji, Nowej Zelandii, Japonii oraz oczywiście do Polski.

 

Co stoi za tak znacznym rozwojem Państwa firmy?

Oczywiście wkład pracy Pawła i Ewy. Muszę przyznać, że wielu naszych pracowników to właśnie Polacy. Wasza pracowitość, staranność i nacisk na jakość to bez wątpienia część składników naszego sukcesu.

Mamy też duże szczęście, że wielu z naszych partnerów to przedsiębiorstwa, którym zależy na jakości. Ich zainteresowanie innowacjami, a także uczciwe podejście do jakości oferowanych produktów dają nam szerokie pole do prac nad coraz lepszymi karmami.

 

W tej chwili trwają prace nad rozbudową Państwa fabryki. Jaka technologia zostanie w niej zainstalowana?

Pracujemy nad rozwojem miejsca, które nazywamy ingredients kitchen. Jest to budynek, gdzie przygotowujemy składniki do produkcji. Dzięki niemu będziemy mieć  możliwość udostępniania naszym partnerom pełnej identyfikowalności wszystkich surowców używanych w ich produktach.

Oprócz tego pracujemy nad zwiększeniem wydajności poprzez inwestycję w nową halę pakowania, chłodnię i instalację do fermentacji beztlenowej. Ponadto będziemy dążyć do poprawy jakości poprzez dalsze inwestycje w sortowniki optyczne, próżniowe powlekanie karmy tłuszczem, sektor przetwarzający tłuszcze i miejsce zwane meat kitchen, czyli pomieszczenie, gdzie przygotowywane jest mięso przed ekstruzją.

Jak nowa fabryka wpłynie na Państwa możliwości produkcyjne?

Liczymy, że nowa inwestycja zwiększy nasze moce produkcyjne nawet o 33%.

 

Czy to znaczy, że już niebawem rozpocznie się Państwa ekspansja na Wschód?

Nasza ekspansja na Wschód już się rozpoczęła i jest to nasz istotny kierunek rozwoju na przyszłość. Mamy już wielu partnerów w Europie Wschodniej, Rosji, bardzo aktywnie zaczynamy działać na Dalekim Wschodzie, gdzie mamy wsparcie dwóch japońskich menedżerów.

 

Na koniec proszę powiedzieć, jakie są Państwa plany na rok 2018?

Moim głównym celem w 2018 r. będzie stworzenie warunków do szybkiego uruchomienia nowej części fabryki. Moją aspiracją jest, by stworzyć system w pełni transparentny dla naszych partnerów. Tak, by mieli oni pełny wgląd w proces produkcji, a korzystając z naszego systemu mogli sprawdzać, gdzie w danej chwili znajduje się ich zamówienie.

 

Jaki wpływ na ich realizację może mieć brexit?

Z naszej perspektywy brexit i spowododowany nim spadek wartości funta spowodowały, że staliśmy się bardziej atrakcyjni cenowo poza granicami UK. Koszty zakupu dla naszych odbiorców są po prostu niższe. Przewidzenie wszystkich skutków tej decyzji jest jednak trudne. Bez względu na przebieg brexitu na pewno nie zrezygnujemy z inwestycji w Europie. W czerwcu 2016 r. podjęliśmy decyzję o utworzeniu spółek zależnych we Francji i Włoszech. W planach mamy kolejne otwarcia. Pozostajemy w tej kwestii optymistami.

 

(67)

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Weź udział w konkursie Zoologiczne Rewolucje!

 

Celem Konkursu jest nagrodzenie właściciela, który przeprowadzi najlepszą rearanżację wnętrza swojego sklepu zoologicznego lub jego części, zgodnie z wytycznymi zawartymi w skrypcie przygotowanym przez dra Marka Borowińskiego, Shop Doctora i prowadzącego III edycję Akademii Rynku Zoologicznego.

 

Zwycięzca otrzyma wyjątkową nagrodę w postaci audytu Shop Doctora, o wartości 2500 zł!

 

Zobacz szczegóły

(67)