Strona główna Magazyn Wywiady Nadchodzi zoologiczny „Groom boooom”
0

Nadchodzi zoologiczny „Groom boooom”

Nadchodzi zoologiczny  „Groom boooom”

Pamiętam taką rozmowę z Mamą, gdy siedziałyśmy po długim dniu na tarasie, ciszę i spokój, i słowa „chciałabym stworzyć  coś, co w ciągły sposób będzie wspierać zwierzęta, które potrzebują naszej pomocy… a gdybym tak opracowała linię kosmetyków dla psów, tak żeby te ładne, kochane zarabiały na te opuszczone, niechciane”… i tak to się zaczęło – wspomina Katarzyna Własińska, właścicielka firmy Acrylmed, będącej producentem kosmetyków dla sklepów zoologicznych i salonów groomerskich

Rozmawia: Mateusz Karatysz

Firmę Acrylmed znać może nieco starsze pokolenie właścicieli sklepów zoologicznych, przede wszystkim z kosmetyków Dr Lucy, które kilka lat temu pojawiły się na rynku i bardzo szybko zaczęły zdobywać uznanie profesjonalistów. W tamtym czasie nie postawili Państwo kropki nad „i”, nie zdecydowali się na masową produkcję. Dlaczego?

Linię Dr Lucy opracowała moja Mama, cudowny człowiek, doktor chemii, z pasją tworzenia produktów wysokiej jakości. Była typem naukowca, dla którego sama idea opracowania produktu i pewność, że stworzyła „coś dobrego” była już satysfakcjonująca. Potwierdzeniem tego, że i tym razem się udało, była reakcja ze strony wystawców, właścicieli psów, groomerów. Wszystkich tych, którzy wypróbowali kosmetyki tej linii. Myślę, że to, co najważniejsze zostało spełnione – czyli powstała seria świetnych produktów, zabrakło jednak marketingowej kropki na „i”, co akurat jest chyba dużym plusem, bardziej wiarygodnym dla odbiorców i potencjalnych klientów linii Dr Lucy.

Podejście Pani mamy – Lucyny Własińskiej – chyba od początku nie było czysto komercyjne. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że jedynym powodem powstania linii Dr Lucy była miłość do zwierząt. Proszę przypomnieć, dlaczego powstały kosmetyki Dr Lucy.

Tak, oprócz pasji samego tworzenia dobrych rzeczy, była jeszcze empatia i szacunek do zwierząt. Pamiętam taką rozmowę z Mamą, gdy siedziałyśmy po długim dniu na tarasie, ciszę i spokój, i słowa „chciałabym stworzyć  coś, co w ciągły sposób będzie wspierać zwierzęta, które potrzebują naszej pomocy… a gdybym tak opracowała linię kosmetyków dla psów, tak żeby te ładne, kochane zarabiały na te opuszczone, niechciane”… i tak to się zaczęło. Wspierały Ją w tym nasze psiaki, szanowne collaki, mój ukochany pupil stał się mordką logo, cudowny Lenny, love secret.

Z tamtych czasów pozostała do dzisiaj rzesza wiernych klientów, którzy kąpią swoje psy wykorzystując kosmetyki Dr Lucy. Podejmując decyzję o odświeżeniu linii Dr Lucy brali Państwo pod uwagę ich potrzeby?

Pojawienie się marki Dr Lucy Beauty&Care spotkało się z licznymi komentarzami, zarówno na forach internetowych, jak i w prywatnej korespondencji do mojej Mamy. Zbieraliśmy te komentarze i teraz stanowią one dla nas cenne źródło wskazówek odnośnie tego, co jest najbardziej cenione i ważne dla tak specyficznej grupy klientów, jaką są hodowcy i miłośnicy psów. Tamtą pierwotną grupę docelową poszerzyliśmy teraz o groomerów i sprawdziliśmy, jakie są ich oczekiwania względem produktów, którymi posługują się w pracy. Myślę więc, że każdy, zarówno opiekunowie domowych zwierząt, wystawcy, jak i groomerzy znajdą w naszej ofercie to, czego szukają.

Wiem, że impuls dotyczący wprowadzenia kosmetyków Dr Lucy na szeroki rynek zoologiczny został sprowokowany przez Pawła Kędzierskiego, który dzisiaj zajmuje się komercjalizacją tej linii. Czy czuła Pani obawy przed podjęciem decyzji o tym, by dokończyć dzieło Pani mamy?

Nie, Mama nauczyła mnie tego, by w życiu brać odpowiedzialność za podejmowane decyzje i jeśli się je już podejmuje, to z podniesioną głową, bez lęku i obaw, bo one energetycznie bardzo człowieka osłabiają. Mam takie wrażenie, że reaktywacja linii Dr Lucy to była tylko kwestia czasu. Jestem podobna do Mamy – jeśli mam przekonanie, że coś jest dobre, to się tym chwalę, ale muszę mieć najpierw 100% pewność. Tu mam.

W ciągu kilku miesięcy podjęli Państwo szereg strategicznych decyzji. Z jakich produktów składa się odświeżona linia kosmetyków Dr Lucy?

Po podjęciu decyzji o przywróceniu linii Dr Lucy na rynek przyjrzeliśmy się potrzebom naszych docelowych klientów i pod tym kątem także recepturom. Wprowadziliśmy do nich niewielkie zmiany wpływające na wygląd kosmetyków, tak jednak, by pozostały bezpieczne i komfortowe w użyciu, jak zamierzyła to Mama. Postanowiliśmy stworzyć specjalną linię przeznaczoną dla profesjonalistów. Zmian dopełniają odświeżone, nowocześniejsze opakowania z pozostawieniem jednak charakterystycznych, rozpoznawalnych już etykiet kierujących klienta kolorami do produktów, których poszukuje.

Czy może Pani powiedzieć coś więcej na temat linii dla groomerów?

Po badaniach rynku przygotowaliśmy linię kosmetyków dla profesjonalistów. Linia będzie się składała z bazowego szamponu, którego zadaniem będzie przygotować włos i skórę do kolejnych zabiegów oraz kosmetyków dostosowanych już do konkretnego typu sierści. Będzie także obejmowała środki do mycia i dezynfekcji skóry oraz powierzchni. Linia dla groomerów jest opracowana, mamy jednak wysokie standardy badań jakościowych i mikrobiologicznych, czekamy więc, aż zakończy się faza badań i testów oraz ewentualnych drobnych poprawek, tak by groomerzy otrzymali produkt spełniający ich wszystkie oczekiwania. Zanim wpuścimy tę linię na rynek, musimy mieć absolutną pewność co do jakości produktów.

Produkty Dr Lucy od zawsze istniały po to, by wspierać działanie Fundacji oraz Schroniska w Gaju. Wiem, że ponieśli Państwo spore nakłady na stworzenie miejsca, w którym porzucone zwierzęta mogą godnie żyć…

Tak, jest takie miejsce, gdzie pomaga się zwierzętom, które zaznały już dużo złego z naszej strony, ludzi, miejsce, w którym pomaga się im powrócić do normalności. Nie zastąpimy im domów, ale możemy je dla nowych domów odpowiednio przygotować, dać schronienie także tym, które ze względu na wiek i stan zdrowia długo czekają na adopcję. A zaczęło się od Miki, psiaka, który został wyrzucony obok przydrożnej restauracji, którego zabrałam do domu. Po miesiącu uciekła, najprawdopodobniej w poszukiwaniu tego, który ją wyrzucił (psia wierność to coś, co wzrusza mnie do łez). Poszukiwania Miki zaprowadziły mnie do schroniska, wtedy jeszcze miejsca nędzy i rozpaczy.

Potem pojechałam tam z Mamą i już wiedziałam, że tego tak nie zostawi. I nie zostawiła.

Być może powinniśmy od tego zacząć. Wydawało mi się jednak, że punkt ciężkości powinien zostać położony na przyczynę, dla której kosmetyki Dr Lucy pojawiają się dzisiaj na rynku po raz drugi… Acrylmed to Polska firma, która w swoim portfolio posiada produkty przeznaczone dla wielu branż. Czym się Państwo zajmują?

Firma Acrylmed założona została 25 lat temu. Tak jak już wspomniałam, zawsze stawiała na jakość oferowanych produktów. Obecnie posiadamy ok. 350 produktów dla różnych działów przemysłu. M.in. środki do czyszczenia instalacji w przemyśle cukrowniczym, mleczarskim, środki dezynfekcyjne, linię Farm nagrodzoną medalem europejskim, środki do uzdatniania wód, chemię basenową. Nad jakością oferowanych przez nas produktów czuwają nasze dwa laboratoria, analityczne i mikrobiologiczne.

Czego zatem w ciągu najbliższych tygodni mogą spodziewać się właściciele sklepów zoologicznych i salonów groomerskich?

Pierwsze słowa jakie przychodzą mi na myśl to, Groom booomuuu! Mam nadzieję, że podjęta z nami współpraca da odbiorcom linii Dr Lucy pełną satysfakcję, 25-letnią gwarancję naszych badań i rozwoju, a także poruszy serducha – te, które są jeszcze do poruszenia, że można również przy okazji pomóc bezdomnym zwierzętom.

 

 

(638)

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *