Strona główna Magazyn Moja firma jest, jak ja – kobietą
0

Moja firma jest, jak ja – kobietą

Moja firma jest, jak ja – kobietą

„Staram się, żeby moi pracownicy pasowali do firmy – żeby wykonywali prace, które z nimi harmonizują. Znajomi mówią z nutką zdziwienia, a może zazdrości, że u nas jest wyjątkowo mała rotacja”. O historii firmy, nowych produktach w ofercie oraz przywiązaniu do idei mówi Iwona Magdzairska, właścicielka firmy PPHU Ewenement

Rozmawia: Mateusz Karatysz

Przede wszystkim bardzo dziękuję, że znalazła Pani czas, by z nami porozmawiać. Prowadzenie firmy Ewenement to przecież nie jest jedyne Pani zajęcie. Studenci doskwierają, czy napędzają do działania?

Och, ze studentami jest różnie. Oczywiście lubię pracę z młodzieżą (bo to jeszcze nie są dorośli ludzie), dlatego ciągle jestem na uczelni. Niestety studenci są coraz mniej zainteresowani studiowaniem – coraz częściej przebywają w świecie wirtualnym, a ja jednak wolę kontakt w realu.

Są i jaśniejsze momenty, kiedy widzę, że moje starania przynoszą efekt w postaci lepszych prac lub zaangażowania podczas organizowanych przeze mnie letnich wyjazdowych plenerów rysunkowych. To mobilizuje, utwierdza w przekonaniu, że jak się chce i postara, to są efekty.

By nasi czytelnicy dobrze zrozumieli: zapytałem o to, ponieważ jest Pani pracownikiem naukowo-dydaktycznym na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej – uczy Pani studentów rysunku i malarstwa. Doktor nauk technicznych, hodowca bokserów, międzynarodowy sędzia kynologiczny, właścicielka prężnie rozwijającej się firmy – jak godzi Pani wszystkie te obowiązki?

Z tym godzeniem jest coraz gorzej. Często męczy mnie, że z powodu zbyt wielu obowiązków nie udaje mi się wykonywać wszystkich dobrze. Czasem muszę z czegoś zrezygnować, by co innego zrobić lepiej. Gdy nawał obowiązków mnie przytłacza, rzucam wszystko i jadę z psami w pole odreagować.

W firmie Ewenement pracuje już 20 osób, ma Pani poczucie, że są to właściwe osoby na właściwym miejscu?

Staram się , żeby moi pracownicy pasowali do firmy, żeby wykonywali prace, które z nimi harmonizują. Znajomi mówią z nutką zdziwienia, a może zazdrości, że u nas jest wyjątkowo mała rotacja. Od lat nikt nie odszedł (chyba że na urlop macierzyński). Czasem dochodzą nowi! Najmłodszy pracuje już ponad rok – jest dwudziesty pierwszy.

Co ciekawe powstanie firmy poprzedziło rozpoczęcie hodowli bokserów w 1984 roku. I to właśnie ona przyczyniła się, w pewnym sensie, do powstania PPHU Ewenement…

Tak można powiedzieć, w skrócie. Lata 80. ubiegłego wieku (zabrzmiało dumnie) były dość ciężkie w hodowli z racji problemów z dostępem do karmy. W tym czasie na Zachodzie zaczęła się rozwijać era suchej karmy. I to spowodowało, że z każdego wyjazdu na wystawę przywoziłam suchą karmę dla moich psów – potem również dla najbliższych znajomych. To podsunęło mi pomysł na sprowadzanie karmy, co zaowocowało założeniem w 1990 roku firmy, która po paru latach przyjęła nazwę hodowli „Ewenement”.

Niebawem firma obchodzić będzie 30-lecie działalności. Zastanawia się Pani, co dalej? W którą stronę powinna się rozwijać? A może tak, jak teraz jest dobrze i nie trzeba niczego zmieniać?

Moja firma jest, jak ja „kobietą”, choć „ewenement” nie jest rodzaju żeńskiego. I dlatego proszę nas nie postarzać. To dopiero 27 lat minie w październiku.

Co dalej? Myślę, że nie dążę do wielkiego rozrostu. To ma zostać średnia, o jednoosobowej  własności firma. Zawsze bałam się spółek i przede wszystkim cenię sobie niezależność.

Hamuje to zbyt duży rozrost. Jednak kto nie idzie do przodu, ten się cofa, a więc powolutku będziemy się rozwijać.

Jesteśmy właśnie w trakcie wprowadzania do dystrybucji nowego produktu. Ciągle myślę także o nowym małym, ale eleganckim sklepie firmowym. Nie wiem, czy wystarczy mi zapału. Może?

Wiem, że podjęli Państwo ostatnio dosyć odważną decyzję – wprowadzenia do swojej oferty karm mokrych dla psów i kotów. Decyzja konieczna? Wynikająca ze zmian w strategii?

A więc już się wydało! Tak, jesteśmy w momencie wprowadzania do oferty puszek, raczej ekskluzywnych – nie lubię walki ceną. Dobry produkt powinien obronić się jakością. Jak już powiedziałam, strategia się nie zmienia, ale uzupełnienie oferty powinno wyjść nam na korzyść.

Jakie nowe brandy pojawią się zatem w Państwa ofercie?

Wprowadzamy puszki hiszpańskiej firmy NATURAL Greatness. Ich premiera odbyła się na wystawie psów w Katowicach. Jako jej sponsor mieliśmy możliwość odpowiedniej prezentacji. Produkt dobrze rokuje – świetna jakość i doskonała smakowitość, czego dowodem byli nasi „klienci”. Jeden z wyżłów wyjadł wszystko z miseczek, po czym dorwał się do otwartej puszki i nie chciał jej oddać.

Przechodząc całkowicie na czysto biznesowe tory, proszę powiedzieć, jakie działania wspierające dystrybutorów przygotowali Państwo na ten rok?

W tym roku mamy jak zawsze mnóstwo promocji – tak towarowych, jak finansowych. Między innymi w postaci dodatkowych rabatów, kierowane szkolenia, animacje sklepowe. Jak zwykle specjalne promocje czekają na naszych klientów po dorocznej imprezie firmowej. Będziemy oczywiście promować nowe produkty i ceną, i specjalnymi zestawami.

Czy zobaczymy się na targach Pet Fair?

Tak, przygotowujemy stoisko, na którym zaprezentujemy zarówno produkty BOSCH’a, GOLDEN GREY’a, jak i nowe puszki NATURAL GREATNESS.

Kończąc już, chciałbym wyrazić uznanie, że jako firma wspierają Państwo psy ratownicze. Taka forma społecznej odpowiedzialności biznesu jest w zoologii bardzo potrzebna…

Staramy się cały czas w miarę naszych możliwości brać udział we wspieraniu potrzebujących, między innymi współpracujemy z GOPR-em, ale także ze schroniskami dla zwierząt i pomagamy niektórym osobom prywatnym, np. posiadaczom psów przewodników niewidomych.

(365)

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Weź udział w konkursie Zoologiczne Rewolucje!

 

Celem Konkursu jest nagrodzenie właściciela, który przeprowadzi najlepszą rearanżację wnętrza swojego sklepu zoologicznego lub jego części, zgodnie z wytycznymi zawartymi w skrypcie przygotowanym przez dra Marka Borowińskiego, Shop Doctora i prowadzącego III edycję Akademii Rynku Zoologicznego.

 

Zwycięzca otrzyma wyjątkową nagrodę w postaci audytu Shop Doctora, o wartości 2500 zł!

 

Zobacz szczegóły

(365)