Strona główna Magazyn Bezpieczny i przyjazny koci dom – część 1
1

Bezpieczny i przyjazny koci dom – część 1

Bezpieczny i przyjazny koci dom – część 1

Każdy, kto zamierza przyjąć kota pod swój dach lub też już ma kociego towarzysza, wie, że życie z kotem wymaga pewnych zmian o charakterze organizacyjnym. Aby nasz ludzki dom spełniał kocie standardy, potrzebne jest w pierwszej linii zrozumienie potrzeb naszego zwierzaka. Oto kilka praktycznych wskazówek, jak zadbać o wspólny komfort i bezpieczeństwo

Autorka: tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk

Urodzony eksplorator

Na początek musisz zdać sobie sprawę z tego, że kot jest urodzonym eksploratorem. W naturalnych warunkach spora część jego dnia polega na patrolowaniu należącego do niego rewiru (nie mylić z terytorium, które jest obszarem mniejszym i podlega bezpośredniej obronie, podczas gdy rewir to szeroki teren, po którym kot się porusza np. podczas polowania). Taka eksploracja potrafi sumarycznie trwać nawet kilka godzin w ciągu doby, a w jej czasie kot doświadcza bardzo wielu bodźców wzrokowych, dźwiękowych i zapachowych. Ma też zapewnioną dawkę ruchu związaną nie tylko z samym poruszaniem się, ale także z polowaniem: skrada się, wyczekuje, podbiega, chwyta ofiarę (lub nie) i przechodzi do następnego zajęcia. Widać więc, że w jego codzienności ruchu jest sporo.

Koty lubią też obserwować otoczenie i często wybierają do tego miejsca wyżej położone: w naturze murki, płoty, drzewa, a w domu stoły, blaty, półki, oparcia sof czy górne powierzchnie szaf. Jest to w pełni naturalne i uzasadnione: z góry widać lepiej i więcej. Poza tym jeśli kot jest wyżej niż reszta otoczenia, to ma strategicznie lepszą pozycję w sytuacji zagrożenia: łatwiej jest mu się bronić przed potencjalnym agresorem. No i wyżej jest też cieplej.

Koty są więc zwierzętami, które używają przestrzeni w jej trzech wymiarach, a wysokość także jest dla nich elementem wykorzystywanym w codziennym życiu (tzw. koty „podłogowe”, które nie są zainteresowane żadnym wskakiwaniem nigdzie wyżej to wyjątki). Dlatego w pierwszej kolejności żyjąc w domu z kotem musisz pogodzić się z tym, że Twój zwierzak będzie wskakiwał na wyżej położone punkty przestrzeni i nie jesteś w stanie mu tego skutecznie zabronić. Możesz, treningiem bazującym na komendach i pozytywnym wzmocnieniu, wypracować to, że kot w twojej obecności zrezygnuje z takich zachowań, ale nie łudź się – gdy tylko zamkniesz drzwi, on i tak wskoczy na stół, jeśli ma taką potrzebę. Taka jego kocia natura.

Zabezpieczeni szpar, dziur i szczelin

To pierwszy krok do wykonania, zwłaszcza jeśli w domu ma się pojawić kociak. Niestety teoria o tym, że „jeśli przejdzie głowa, to przejdzie też reszta kota” w niektórych sytuacjach pozostaje tylko teorią, a małe kociaki potrafią idealnie zaklinować się w wąskich przestrzeniach, bez możliwości samodzielnego wyjścia.

Podobny problem dotyczy kotów po przejściach: słabo zsocjalizowanych, lękowych, z doświadczeniami w zakresie przemocy ze strony człowieka. Dla takiego zwierzęcia potrzeba ucieczki i schowania się jest nadrzędna w sytuacji, gdy trafia w obce dla siebie środowisko. Często zatem kot w  takim stanie psychicznym potrafi np. wejść pod wannę lub za kuchenną zabudowę, a wydobycie go stamtąd bywa skrajnie trudne i może wiązać się z koniecznością poważnych zniszczeń w domu. Dlatego też lepiej przeszukać dom pod tym kątem, zanim jeszcze kot do Ciebie trafi. Pamiętaj przy tym, że – jak mówi internetowa mądrość – „kot jest cieczą” i potrafi zmieścić się w zaskakująco małych przestrzeniach. Dlatego też lepiej uszczelnij wszystkie potencjalne miejsca, by potem nie wzywać specjalistów w celu wyłuskania kota z przewodu kominowego.

Rozbudowywanie domowej przestrzeni

Aby zminimalizować obecność kota w miejscach do tego nieprzeznaczonych, musisz tak zaprojektować domową przestrzeń, aby te punkty straciły na atrakcyjności w porównaniu z innymi, specjalnie przygotowanymi pod Twojego zwierzaka rozwiązaniami przestrzennymi. Najczęściej pomagają w tym odpowiednio zaprojektowane półki, przejścia, podesty, a także wysokie drapaki w formie drzewek. W sieci funkcjonują pojęcia takie jak „kotyfikacja” i „kotostrada”. Pierwsze oznacza właśnie przystosowanie domowej przestrzeni do realizacji kocich potrzeb. Drugie to nic innego jak „kocia autostrada”, czyli specjalna ścieżka złożona z rozplanowanych po domu półek, przejść, tuneli, palików czy drabinek, po których kot może się poruszać równolegle względem ziemi, obserwując świat z góry (jest to bardzo przydatne w sytuacji konfliktu pomiędzy zwierzakami, bo utrudnia blokowanie jednego kota przez drugiego  i pozwala na swobodne mijanki w przestrzeni). Warto zajrzeć więc do Internetu i poszukać ciekawych inspiracji – często możliwych do wykonania samodzielnie, niewielkim nakładem sił i środków.

Dla mnie, jako dla behawiorysty, fantastycznym pomysłem są kocie meble, które można montować do sufitu, tworząc w ten sposób zwierzakowi wysokie kryjówki – coś jak dziecięcy domek na drzewie. Współcześnie mamy już duże zaplecze zarówno firm zajmujących się takimi rozwiązaniami, jak i samych modeli, spośród których możemy wybierać, a zagospodarowanie sufitu pozwala na rozbudowanie kociej przestrzeni nawet w mieszkaniach o bardzo małym metrażu – jakby na to nie patrzeć, sufity mamy przecież zazwyczaj puste.

Kocie drapaki

Bardziej standardowym rozwiązaniem są różnego rodzaju drapaki – tu jednak musisz pamiętać, że koty drapią trzy rodzaje powierzchni: pionowe, poziome i skośne. I właśnie takie drapaki powinny być w domu dostępne (do stworzenia elementów poziomych można wykorzystać chropowate wycieraczki, drapaki tekturowe lub kawałki wykładziny, jeśli Twojego zwierzaka interesują takie materiały).

Drapaki przede wszystkim powinny być solidnie zamocowane (nie mogą się chwiać, bo wtedy tracą swoją rolę i kot przenosi się na duże, tapicerowane meble), ale także odpowiednio dobrane wielkością i strukturą, aby pozwalały na swobodne rozciąganie mięśni grzbietu. Poza tym istotne jest też ich rozlokowanie w przestrzeni – powinny być łatwo dostępne i umieszczone w ciągach komunikacyjnych, a drapaki drzewka powinny dawać możliwość obserwacji otoczenia. Drapak wciśnięty pod schody lub w róg pokoju za kanapę nie wzbudzi zainteresowania większości zwierząt.

Dodatkowe kryjówki

W tej roli dobrze sprawdzają się wszelkie kartony i pudła z dodatkowo powycinanymi otworami, przez które można obserwować otoczenie. Kartony warto co jakiś czas zmieniać na nowe nie tylko ze względu na ich stopień zużycia, ale też dlatego, że jest to środowiskowe urozmaicenie, które wprowadza nowości do kociego domu (szczególnie pod kątem zapachów). Ponadto możesz też ustawić transporter pupila w stale dostępnym miejscu – dzięki temu będzie on bardziej „oswojonym” elementem przestrzeni i nie będzie kojarzył się wyłącznie ze stresem, jakim dla wielu zwierząt jest wyjście do lecznicy weterynaryjnej. W kartonach i transporterach warto też od czasu do czasu zostawić kilka zdrowych mięsnych przysmaków, by wprowadzić element zaskoczenia i sprawić kotu dodatkową radość.

Czuję się tu wewnętrznie zobligowana do pewnego ostrzeżenia: nie szalej na zapas z kupowaniem kocich legowisk – tymi bowiem większość zwierząt pogardza, a do spania kot i tak wybierze stertę czystego prania, stos ręczników lub po prostu Twoją poduszkę. Zanim więc zainwestujesz w drogie dedykowane leżanki, ekskluzywne kocie budki znanych marek lub rekomendowane filcowe namioty, postaw kotu karton ze zwykłym polarowym kocykiem, bo może się okazać, że w ten prosty sposób spełnisz wszystkie jego marzenia.

Więcej o tym, jak rozlokowywać zasoby i w jaki sposób dbać o bezpieczeństwo kota, przeczytasz w drugiej części tekstu w kolejnym numerze „Rynku Zoologicznego”.

(0)

Comment(1)

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *